Iranu nie stać na wojnę, ale starcie z USA wisi w powietrzu. Kraj trzyma klucz do cen ropy i paliw

Gospodarka Iranu jest w rozpaczliwej sytuacji. Stany Zjednoczone praktycznie odcięły ją od świata. Teheran nie może pozwolić sobie na wojnę, ale przyparty do muru może boleśnie zaszkodzić gospodarkom zachodnim.

Po zabiciu irańskiego generała Kasema Sulejmaniego przez Amerykanów napięcie na linii Teheran - Waszyngton gwałtownie wzrosło. Świat wstrzymał oddech, a rynki finansowe zareagowały wzrostem cen ropy naftowej. Na razie na krótko, sytuacja w Iranie się uspokoiła.

Bliski Wschód to plątanina powiązań, interesów i zależności, węzeł gordyjski nie do rozwiązania. Jeden element się powtarza i to od kilkudziesięciu lat. To ropa naftowa, ważna dla wszystkich stron sporów. Co musiałoby się stać, by Iran uderzył w globalny rynek ropy, a co za tym idzie światową gospodarkę? Wyjaśniamy to w najnowszym odcinku programu "Oko na świat".

Więcej o:

Polecane dla Ciebie

Komentarze (21)
Iranu nie stać na wojnę, ale starcie z USA wisi w powietrzu. Kraj trzyma klucz do cen ropy i paliw
Zaloguj się
  • c.t.k

    Oceniono 2 razy 0

    Pogubiłem się w tym rozgardiaszu, my po której stronie będziemy walczyć?. Za wolność naszą i waszą?.

  • marcinczech

    Oceniono 2 razy 0

    Ale na cenach ropy zyska USA i sojusznicy jak Arabia Saudyjska, a nie IRAN.. dzięki łupkom USA jest chyba najwiekszym na świecie producentem a IRAN ma embarga..
    Więc niska cena jest w interesie IRANU nawet we własnym kraju gdzie były protesty po podwyżakch cen paliw. Przychodzi czas Elektro.. i IRAN tak jak ROSJA.. Bye Bye pato przywódcy - szkoda tylko zrójnowania waszych społeczeństw i wielu dobrych ludzi w tych krajach, którzy mogli te kraje wyciągnąć z biedy dzięki petro$$$$ jak Arabia, Kuwejt, Norwegia

  • medor5

    Oceniono 17 razy -1

    Czy zauważył ktoś jak w diagramie Karlla Sharo skrzętnie pominięto jakiekolwiek nazwy kojarzące się z Izraelem? To nie przypadek. Nagłówek z izraelskiej gazety Haaretz z maja 2019:
    "Irański dylemat Netanyahu: Jak Izrael powinien sprowokować Trumpa do działania i ukryć się za jego plecami ?"
    To wyjaśnia mechanizm działania spraw na Bliskim Wschodzie.

    Amerykańskie Wojny Prowadzą Amerykańscy Żydzi
    Philip Giraldi – analityk, ex-CIA , historyk ( PhD in Modern History from the University of London)
    19.09.2017

    Niedawno po moim przemówieniu na konferencji dotyczącej lobby pchającego Amerykę do nieustannych wojen, podszedł do mnie starszy człowiek i zapytał: „Dlaczego nikt nigdy uczciwie nie mówi o 300 kg gorylu przebywającym w pokoju? Nikt nie wspomniał o Izraelu na tej konferencji, a wszyscy wiemy, że to amerykańscy Żydzi wszystkimi swoimi pieniędzmi i władzą, wspierają Netanjahu w każdej wojnie na Bliskim Wschodzie. Nie powinniśmy pozwalać, aby uchodziło im to na sucho ”

    Było to pytanie połączone z komentarzem, który wiele razy słyszałem wcześniej. Moja odpowiedź była zawsze taka sama: każda organizacja, która chce być wysłuchana w sprawach polityki zagranicznej wie, że dotknięcie kwestii relacji Izraela i amerykańskich Żydów to jak dotykanie przewodów pod napięciem. Gwarantuje szybki upadek w niebyt i zapomnienie. Środowiska żydowskie i ich hojni sponsorzy nie tylko kontrolują polityków, ale są właścicielami i kierują branżą medialną i rozrywkową, co oznacza, że nikt więcej nie usłyszy ani o tych, ani nic od tych, co sprawiają kłopot. Są szczególnie wrażliwi na kwestię tak zwanej „podwójnej lojalności”, choć samo wyrażenie jest trochę mylne, ponieważ jest wiadomo, że dla części z nich jedyna lojalność jaką się kierują to lojalność wobec Izraela.

    Ostatnio niektórzy eksperci, w tym ja, ostrzegali przed zbliżającą się wojną z Iranem. Rzecz jasna, głosy o potrzebie uderzenia na Iran dochodzą z wielu stron włączając generałów z administracji rządowej, którzy zawsze rozumują o rozwiązywania problemów za pomocą siły, od rządu saudyjskiego mającego obsesję na punkcie groźby hegemonii Iranu i oczywiście z Izraela. Ale to, co nakręca machinę wojenną to amerykańscy Żydzi, którzy przyjęli na siebie ciężar wysiłku mającego doprowadzić do rozpoczęcia wojny z krajem, który nie zagraża USA. Z powodzeniem wykreowali irańskie zagrożenie do tego stopnia, że prawie wszyscy republikańscy i większość kongresmenów z partii Demokratycznej, a także większość mediów wydaje się być przekonana, że Iranowi należy się zdecydowanie przeciwstawić przy użyciu amerykańskiego wojska, i im szybciej, tym lepiej.

    W tym czasie jakoś nikt nie zauważa, jakby to nie miało żadnego znaczenia, że prawie wszyscy hejterzy nienawidzący Iranu to Żydzi. A powinno to zostać zauważone. Niedawny artykuł w „New Yorkerze” na temat powstrzymania zbliżającej się wojny z Iranem dziwacznie sugeruje, że dzisiejsze „jastrzębie” mogą stać się głosem rozsądku, biorąc pod uwagę wnioski wyciągnięte z Iraku. W artykule wymienieni jako „twardogłowi” ws Iranu są: David Frum, Max Boot, Bill Kristol i Bret Stephens.

    Daniel Larison z The American Conservative napisał dobrą recenzję artykułu z New Yorkera zatytułowaną „Tak, jastrzębie pragną konfliktu z Iranem”. Identyfikuje w niej z imienia cztery wyżej wspomniane osoby z grona „… Kto jest Kim (Who's Who) w konsekwentnie parszywym myśleniu o polityce zagranicznej. Gdyby w ciągu ostatnich dwudziestu lat mieli kiedykolwiek rację co do jakiejkolwiek ważnej kwestii w polityce zagranicznej, nadawałoby się to na nagłówki gazet na całym świecie . Każdy z nich z pasją nienawidzi porozumienia nuklearnego z Iranem i zawsze opowiadał się za akcją wojskową przeciwko Iranowi w tym czy innym momencie. Nie ma dowodów na to, aby którykolwiek z nich kiedyś myślał inaczej ”
    cd poniżej

  • dobrywujek

    Oceniono 21 razy -1

    Największym sponsorem terroryzmu jest USrael. Twórcy takich boysbandów jak Al Kaida i Daesh (ISIL). Społeczna inzynieria talmudycznych syjonistów. Wielki teatr iluzji. Tik. Tak.

  • hr.kalashnikoff

    Oceniono 12 razy -2

    Fake news. Iran nie ma żadnego wpływu na ceny ropy. Se ne vrati.

  • polsilver100

    Oceniono 7 razy -3

    Kiedyś taki Polak o nazwisku Beck powiedział w Sejmie: Polska nie zna pojęcia,, pokoju za wszelką cenę". Liczy się honor!

  • ewiak.r

    Oceniono 8 razy -8

    Na razie możemy spać spokojnie. Niebo właściwie już od roku 1945 (operacja "Unthinkable") powstrzymuje wiatr trzeciej wojny światowej i będzie tak czynić aż do wyznaczonego czasu. Przypomnę tu fragment z proroczej Księgi Daniela: "W czasie wyznaczonym [król północy] powróci z powrotem [to w tym kontekście oznacza też rozpad UE i NATO. Wiele krajów z dawnego bloku wschodniego opuści amerykańską strefę wpływów i powróci do sojuszu militarnego z Moskwą]. I wkroczy na południe [to może być Gruzja i jej zbuntowane regiony. To będzie początek globalnej wojny jądrowej (Obj 6:4)], ale nie będzie jak wcześniej [2008 - Gruzja], lub jak później [Ukraina], gdyż ruszą przeciw niemu mieszkańcy wybrzeży Kittim [odległy Zachód, a dokładniej mówiąc Amerykanie] i załamie się [upadnie na duchu] i zawróci" (11:29,30a).

    Jezus powiedział: "Będziecie słyszeć o wojnach i o pogłoskach wojennych; uważajcie, nie trwóżcie się tym. To musi się stać, ale to jeszcze nie koniec! [τελος - w tym kontekście: spełnienie]" (Mateusza 24:6, BT). Według Jezusa, wojna będąca znakiem i wypełnieniem Jego zapowiedzi, nie zacznie się od konfliktu pomiędzy państwami. Detonatorem będzie konflikt etniczny. "Powstanie bowiem naród przeciw narodowi", podobnie jak w 2008 w Gruzji (Mateusza 24:7).

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX