Chiński koronawirus powodem wzmożonych kontroli na lotniskach. Okęcie monitoruje sytuację

Koronawirus z Chin roznosi się drogą kropelkową i kontakt z nim może się skończyć śmiercią. Lotniska na całym świecie rozpoczęły wzmożone kontrole i badania lekarskie osób przylatujących z Chin. Lotnisko Chopina w Warszawie przygląda się sytuacji i jest gotowe szybko zareagować.
Zobacz wideo

W Chinach pojawił się koronawirus z rodziny tych, które powodowały SARS. Wirus przypomina zapalenie płuc - zarażony ma gorączkę, kaszel i problemy z oddychaniem. Przenosi się bezpośrednio z człowieka na człowieka drogą kropelkową (kichanie, kaszlenie).

Według ekspertów pierwszym i głównym źródłem infekcji były zwierzęta, a zakażone osoby zaraziły się wirusem najpewniej na targu rybnym w Wuhan. Chińskie władze potwierdziły już 440 przypadków zakażeń, ale brytyjscy specjaliści twierdzą, że takich osób może być nawet 1700. Dotąd według oficjalnych statystyk w wyniku zarażenia tym koronawirusem zmarło już dziewięć osób. 

W związku z tym na lotniskach na całym świecie prowadzone są wzmożone kontrole. Na lotniskach w Los Angeles, San Francisco i Nowym Jorku pasażerowie lotów z Wuhan poddawani są badaniom lekarskim. Takie same środki ostrożności wprowadziły porty lotnicze w Singapurze i Hongkongu. 

Lotnisko Chopina w Warszawie monitoruje sytuację w związku z koronawirusem

Warszawskie Okęcie nie ma bezpośredniego połączenia z Wuhan, ale lądują na nim samolot z Azji, a konkretnie z Pekinu, Tokio, Seulu i Bangkoku. Póki co nie wprowadzono jednak kontroli stanu zdrowia pasażerów. 

Współpracujemy na bieżąco z miejscową graniczną stacją sanitarno-epidemiologiczną i monitorujemy sytuację. W razie czego nasze służby są gotowe podjąć działania w celu zadbania o bezpieczeństwo

- poinformował "Gazetę Wyborczą" Piotr Rudzki, rzecznik Lotniska im. Chopina. Dodaje, że pomoc zostanie udzielona każdemu pasażerowi, który poczuje się gorzej.