Komunikacja miejska w Poznaniu mocno w górę. Miasto zniesie podwyżki, gdy rząd odda mu pieniądze

Stolica Wielkopolski nie na żarty chce od rządu odzyskać kwoty wynikające ze zwiększonych wydatków na oświatę oraz strat wpływów z PIT. Jeśli rządzący nie oddadzą pieniądzy do miejskiego garnuszka, Poznań podniesie wszystkie opłaty na komunikację oraz zlikwiduje duże zniżki w biletach.

Od 1 lipca w Poznaniu zaplanowano podwyżki cen biletów na lokalną komunikację. Zdaniem miasta skok cenowy wynika nie tylko ze wzrostu kosztów transportu (w tym roku w budżecie znalazło się 15 mln zł mniej na ten cel), ale także poniesione dodatkowe wydatki na oświatę w 2018 r. Nie bez znaczenia są także straty wpływów z PIT, na które zwracają uwagę urzędnicy.

Jak wskazują władze miasta, w tym roku, z uwagi na konieczność sfinansowania przez Poznań zwiększonych - wskutek działań rządu - wydatków na oświatę i brak zapewnienia środków na to zadanie, nie ma możliwości dopłacania tak dużych kwot do komunikacji, jak w roku minionym. Wydatki w budżecie Poznania 2020 na dopłatę do transportu zostały zmniejszone o 15 mln zł. Utrzymanie wysokiego standardu przewozów, do którego przyzwyczaili się już mieszkańcy, jest możliwe, pod warunkiem uzupełnienia brakującej kwoty wpływami z biletów. Stąd konieczność podwyższenia cen

- podał poznański Zarząd Transportu Miejskiego. I dodał:

Gdyby po stronie rządowej pojawiło się zapewnienie zrekompensowania Poznaniowi środków budżetowych na oświatę oraz mniejszych wpływów z PIT, wówczas byłaby szansa na zmianę taryfy na poziomie czysto kosmetycznym, wyrównującym wyższe koszty

Bilety w Poznaniu w górę

Jak podał serwis ZTM Poznań, podrożeć mają wszystkie rodzaje biletów. Za 30-dniowy Poznaniacy zapłacą nie 99, a 119 zł - o ile płacą podatki w Poznaniu. Pozostali zapłacą jeszcze więcej, bo nie 115, a 149 zł. Podwyżki dotyczą także biletów specjalnych: roczny dla seniora nie będzie kosztował 50 zł, ale 99 zł, roczny dla rodzin 4+ zdrożeje z 67,20 zł do 120 zł, wszystkie bilety jednorazowe będą droższe o złotówkę, bilet dobowy o 3 zł (15 zamiast 12 zł), a tygodniowy o 10 zł (50 zł zamiast 40).

Wyższe koszty i brak zmian w cenach biletów spowodowały, że znacznie zmniejszyło się pokrycie kosztów transportu publicznego rosnącymi wpływami z biletów. O ile w 2015 roku pozwalały one sfinansować komunikację publiczną w blisko 43 proc., to w minionym roku udział ten wyniósł zaledwie 36 proc. Tylko w 2019 roku Poznań dopłacił z budżetu do komunikacji publicznej ponad 331 milionów złotych. To najwięcej w przeliczeniu na mieszkańca spośród wszystkich dużych miast: Gdańska, Krakowa, Łodzi, Szczecina czy Wrocławia

- podsumowali urzędnicy.

Co więcej, uczniowie, którzy dotychczas mogli jeździć za darmo, będą musieli wykupić bilet roczny w cenie 60 zł. Zdrożeje również taryfa przystankowa w oparciu o tPortmonetkę na karcie PEKA. Podwyżki cen od 1 lipca dotkną także zagranicznych studentów w Poznaniu - miasto podjęło decyzję o zlikwidowaniu 50-procentowej zniżki na bilety, która dotychczas funkcjonowała dla posiadaczy karty ISIC.

Więcej o: