Jak podaje CNN, wino może w tym roku być najtańsza od pięciu lat, a cenowa hossa dla wszystkich miłośników popularnego trunku ma trwać przez najbliższe trzy lata. Ponadto, Rob McMillan, autor corocznego raportu dotyczącego rynku win na świecie, sonduje, że amerykańscy konsumenci mogą liczyć na najniższe od 20 lat ceny detaliczne za wino.
Eksperci wskazują dwa główne powody tak mocnego spadku win. Przede wszystkim winne temu są działania kalifornijskich wytwórców, którzy w 2016 roku zaczęli sadzić tysiące akrów nowych winorośli oraz wprowadzili bardziej wydajne metody zbiorów, czym doprowadzili do zalania rynku winogronami. W połączeniu z zaskakującym zmniejszeniem popytu na trunek wśród konsumentów spowodowało to uruchomienie naturalnego schematu naczyń połączonych, którego konsekwencją jest obniżka cen.
Osoby funkcjonujące w branży winiarskiej wskazują, że taka sytuacja byłaby trudna do uniknięcia. - Wprowadzenie wina na rynek zajmuje od pięciu lat od początkowych etapów sadzenia winogron. Długotrwałość tego procesu bardzo utrudnia proces dostosowania produkcji do przyszłego popytu. W tym momencie ten popyt przekraczamy - tłumaczył w rozmowie z CNN Jeff Bitter, prezes Allied Grape Growers. Rozwiązaniem dla wytwórców może być wprowadzenie nadmiaru winogron na rynek wtórny, gdzie mogą zostać wykorzystane przy produkcji brandy. Nie jest to jednak gwarant zysku.