To sygnał hamowania gospodarki? Sprzedaż aut w Europie mocno spadła na początku roku

Branża motoryzacyjna na początku roku odnotowała wyraźne zahamowanie. Sprzedaż wielu producentów spadła. Czy samochody sprzedają się gorzej, bo zwalnia gospodarka? A może to tylko chwilowe zachwianie sprzedaży? Najnowsze dane w "Studiu Biznes".

Samochody sprzedają się w całej Europie gorzej. Według danych za styczeń branża motoryzacyjna, będąca papierkiem lakmusowym dla całej gospodarki, odnotowała wyraźne zahamowanie. Robert Mularczyk, przedstawiciel Toyota Motor Poland. Wyjaśni, o czym może świadczyć ostre hamowanie sprzedaży aut w Europie, w rozmowie z Łukaszem Kijkiem w programie "Studio Biznes" wyjaśnił, czy trend może się utrzymać, czy też powodu spadku są inne, a wyniki motoryzacyjnych gigantów wkrótce wrócą do normy.

Początek roku to bardziej restrykcyjne normy. Samochody muszą być mniej szkodliwe

Warto przypomnieć, że w styczniu w życie weszły w życie przepisy, które dla części producentów mogą okazać się wyzwaniem. Samochody dopuszczone do sprzedaży muszą bowiem spełniać znacznie bardziej restrykcyjne normy dotyczące spalin. Wytwórcy muszą więc ratować się wprowadzając na rynek bardziej atrakcyjne cenowo samochody hybrydowe i samochody elektryczne. Co jeszcze wpływa na rynek motoryzacji? Jak wygląda sytuacja wśród przedsiębiorstw - czy ograniczyły one zamówienia? Zapraszamy na krótką rozmowę.

Więcej o:

Polecane dla Ciebie

Komentarze (7)
To sygnał hamowania gospodarki? Sprzedaż aut w Europie mocno spadła na początku roku
Zaloguj się
  • remo29

    Oceniono 1 raz 1

    Jeśli kierowców się na każdym kroku doi - od zakupu auta za absurdalne w tej chwili pieniądze (auta klasy B potrafią kosztować 100 tys. zł!), przez zakazy wjazdu/przejazdu/parkowania, zdzieranie za parkowanie, po ceny paliw - to tak się właśnie kończy, że zaczynają jeździć zbiorkomem, na rowerach albo chodzić pieszo. Jak się raz zacznie i się człowiek zorientuje, że bez auta DA SIĘ żyć, to potem jest z górki.

  • jac_l_w

    Oceniono 1 raz 1

    Można robić sobie nadzieje oparte na tym, że rynek europejski zakłóciły zmiany przepisów, ale podobne trendy od kilkunastu miesięcy występują w USA i w Chinach. Spadek sprzedaży samochodów ma cechy samosprawdzającej się przepowiedni. Początkowo spadki sprzedaży świadczą o słabnięciu wiary konsumentów w świetlaną przyszłość i zmuszają do zmniejszenia produkcji, a to ze względu na istotny wkład przemysłu samochodowego w PKB wywołuje już całkiem realne kłopoty.

  • kull

    Oceniono 1 raz 1

    Sprawa jest trywialnie prosta. Radosna twórczosc UE doprowadza do zapasci przemysłu samochodoqwego - poprzez wprowadzenie restrykcyjnych norm emisji spalin. Sprzedaz nowych aut bedzie dalej spadac - bo sa za drogie. Małe wózki klasy B wypadac beda z produkcji- sa nieopłacalne/Mazda 2 , Ford Fiesta/. Inflacja w Posce dobije sprawe- dzis de facto około 15 % wg mych wyliczeń. Debilna dyskusja o "elektrykach" z nawiedzonym Morawieckim na czele- zniszczy ten model zanim sie on rozwiie. "Elektryk" nie jest bardziej ekologiczny niz dobry diesel ! Zakładam nawet 10-15 % spadek sprzedazy nowych aut! I albo ceny spadna , albo Kowalski wybierze uzywanego diesla z Niemiec ! Koniec i kropka!

  • Misue Tanaka

    Oceniono 1 raz 1

    A może te wozidla są już Po prostu za drogie. Pierwsza astra 22800 niemieckich Marek,dzisiaj 25000? za te dwadzieścia lat zarobki nie wzrosły o sto dziesięć procent!.

  • Jerzy Gliniak

    0

    Samochody spalinowe skończą jak parowozy na złomie lub w muzeum, hybrydy jak lokomotywy elektryczne pożyją tam gdzie nie ma sieci elektryczne j, przeżyją tylko elektryczne.

  • rudi46

    0

    A ja Mysle ze wywolani kretynskiej Dyskusji na temat samochow elektrycznych ktore nie sa ani ekologiczne ani tanie dalo poczatek kryzysowi w tej branzy

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX