Bank zignorował wiadomość e-mail klienta, frankowicz zyskał w sądowym sporze

Sąd Najwyższy orzekł, że klient może komunikować się z bankiem drogą mailową, jeśli w umowie nie ma zapisu o innej formie. Wyrok dotyczy sprawy frankowicza, który zyskał w sporze z bankiem po tym, jak ten zignorował jego wiadomość e-mail.
Przed Sądem Okręgowym w Toruniu ponownie staną oskarżony o prowadzenie zorganizowanej grupy przestępczej Dawid C. (pseudonim Hans) oraz siedmiu jej członków
AG

"Rzeczpospolita" przytacza historię Jarosława Z, który żądał pozbawienia wykonalności bankowego tytułu egzekucyjnego (BTE) (obecnie nie są one wysyłane, ale jeszcze funkcjonują w obiegu). Bank wysłał mu wypowiedzenie umowy kredytowej na stary adres, mimo że mężczyzna powiadomił wcześnie instytucję finansową o jego zmianie drogą mailową. Została ona przeoczona przez bank, który uznał, że wysłane pod stary adres powiadomienie trafiło do rąk kredytobiorcy, mimo że odesłano je z powrotem. Motywował to faktem, że pismo został awizowane. 

>>> Co grozi Polsce za niewykonanie postanowień TSUE? Prawnik wyjaśnia

Zobacz wideo

Klient wygrał z bankiem ws. wiadomości e-mail

Poszkodowany mężczyzna zdecydował się skierować sprawę do Sądu Najwyższego, który ostatecznie orzekł na jego korzyść. Według decyzji sądu mężczyzna miał prawo poinformować o zmianie adresu drogą mailową, gdyż w umowie nie było określone, w jakiej formie mężczyzna ma to zrobić

Umowa kredytu wiążąca strony nie przewidywała obowiązku złożenia informacji o zmianie adresu w jakiś określony sposób, a w związku z rozwojem środków porozumiewania się na odległość należy uznać, że wymóg poinformowania banku o zmianie miejsca zamieszkania skarżący mógł spełnić także elektronicznie. Tym bardziej, że wcześniej strony prowadziły korespondencję mailowo. Uprawnione jest więc stanowisko powoda, że wypowiedzenie przez bank umowy nie było skuteczne. 

- stwierdził w uzasadnieniu wyroku, cytowany przez "RP", sędzia Sądu Najwyższego Marian Kocon. 

>>> Dowiedz się więcej: 20 mln zł kary dla Banku Millennium. Za wprowadzanie klientów w błąd. "Fundamentalnie się nie zgadzamy"

Więcej o: