Koronawirus dziś jedynie straszy inwestorów, ale i tak jego oddziaływanie na światową gospodarkę jest widoczne. Giełdy za zagrożenie rozszerzeniem się epidemii reagują trwającymi trzeci dzień spadkami. Z indeksów "wyparowało" już 1,7 biliona dolarów. Reakcja rynku to wynik zarówno zwiększania się liczby krajów, w którym występują pojedyncze przypadki infekcji, jak i pojawienie się bardziej masowych zachorowań we Włoszech.
Jakie branże, oprócz turystycznej, mogą być zagrożone? Czy istnieje ryzyko, że koronawirus może doprowadzić do spadku polskiego PKB, sprawić, że turyści będą zmuszeni odwoływać wykupione wycieczki? Na te pytania odpowiadali goście programu "Studio Biznes" - Izabela Stelmańska z Mazowieckiego Urzędu Marszałkowskiego i Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole. Zapraszamy do obejrzenia krótkiej rozmowy, którą przeprowadził Łukasz Kijek, redaktor naczelny serwisów informacyjnych Gazeta.pl.