Strach przed koronawirusem. Dramatyczne spadki na polskiej giełdzie. Trzeci najgorszy tydzień w historii

Piątek był trzecim dniem w tym tygodniu na giełdzie w Warszawie, w którym WIG20 spadł o więcej niż 4 proc. na zamknięciu sesji. W efekcie cały giełdowy tydzień zakończył się zniżką aż o ponad 15 proc., co jest trzecim najgorszym wynikiem w historii tego indeksu. Przecena dotknęła też pozostałe giełdy w Europie. W USA sytuację nieco podratował szef amerykańskiego banku centralnego, który uspokajał, że w związku z rozwijającą się epidemią koronawirusa bank może w każdej chwili użyć odpowiednich narzędzi wspierających gospodarkę.

Indeks dwudziestu największych firm na warszawskiej giełdzie WIG20 spadł aż o 4,41 proc. wobec poprzedniego zamknięcia, osiągając poziom 1 768,91 pkt. Z kolei indeks całego rynku WIG poszedł w dół o 3,98 proc. - jego wartość to teraz 49 276,54 pkt. Obroty na rynku akcji wyniosły ponad 2 mld zł, a największe zanotował producent gry "Wiedźmin", CD Projekt - 306,06 mln zł. Na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie wzrosły ceny akcji 72 spółek, 291 spadły, a 85 nie zmieniły się.

WIG20 spada o więcej niż 4 proc. - trzeci raz w tym tygodniuWIG20 spada o więcej niż 4 proc. - trzeci raz w tym tygodniu Stooq.pl

>>> Koronawirus bije w gospodarkę i turystykę. Może zepsuć wakacje i wyhamować gospodarkę

Zobacz wideo

Fatalny tydzień dla WIG20

Piątkowa sesja była trzecią w tym tygodniu, w czasie której WIG20 spadł o ponad 4 proc. Łącznie, w skali całego tygodnia, WIG20 stracił aż 15,3 proc., co stanowi jeden z trzech najgorszych wyników w jego historii. Z 20 spółek flagowego indeksu GPW aż 18 zanotowało spadki. Najwięcej, bo 13,2 proc. stracił Alior Bank. Więcej niż 8-proc. spadki zanotowały też akcje PGE, CCC oraz mBank. Niewiele powyżej tej granicy znalazły się akcje KGHM (-7,89 proc.). Wczorajszy rekordzista spadków w WIG20 PKN Orlen, stracił dziś 3,7 proc., a kurs akcji spadł do poziomy 58,64 zł za akcję - były najtańsze od połowy 2016 r.

Najbardziej poszły w dół WIG-Górnictwo (o 7,2 proc.), WIG-Energia (o 5,6 proc.) i WIG.GAMES (o 5,3 proc.). 8 spośród 15 indeksów sektorowych ustaliło minimum roczne. Obroty na GPW wyniosły 2 mld zł, z czego 1,61 mld zł przypadło na spółki z WIG20

- podsumował serwis ekonomiczny aleBank.pl.

Spadki na GPWSpadki na GPW Spadki na GPW/Fot.stooq.pl

Przecena na światowych giełdach. Szef Fed uspokaja inwestorów

Mocne spadki zaliczyły także giełdy europejskie i wcześniej azjatyckie. Indeks giełdy niemieckiej zniżkował o prawie 3,9 proc., francuskiej o 3,3 proc., a londyńskiej o 3,1 proc. Najmocniej przecenionym rynkiem w Europie był jednak parkiet w Atenach, który zaliczył ponad 6-proc. spadek. 

Lepsza sytuacjach była natomiast na rynku amerykańskim, gdzie mimo początkowej mocnej przeceny indeks Dow Jones zakończył dzień spadkiem o 1,3 proc., S&P500 poszedł w dół o 0,8 proc., zaś wskaźnik spółek technologicznych Nasdaq nie zmienił swojej wartości wobec czwartkowego zamknięcia.

Stało się tak po części też dlatego, że amerykański bank centralny, a dokładnie jego prezes Jerome Powell wydał uspokajający komunikat. Szef Fed zapewnił w nim, iż w obliczu wzrostu ryzyka związanego z  epidemią koronawirusa, zarządzana przez niego instytucja może używać odpowiednich narzędzi i "podejmować właściwe działania w celu wspierania gospodarki". 

W skali całego tygodnia niewiele to jednak zmienia, bo tak jak w przypadku polskiego rynku tak i w USA statystyka rynku jest bardzo zła. Wystarczy choćby wspomnieć, że Dow Jones spadł w tym tygodniu o ponad 12 proc. co były największą tygodniową (liczoną w procentach) zniżką od czasu kryzysu w 2008 r. 

Giełda w USAGiełda w USA Fot. Richard Drew / AP Photo

Rośnie liczba zakażonych koranawirusem 

Jak dotąd na całym świecie odnotowano ponad 83 000 przypadków zakażenia koronawirusem i ponad 2860 zgonów, które miały miejsce w ponad 50 krajach. Największym ogniskiem na świecie w dalszym ciągu są Chiny. W Państwie Środka odnotowano już ponad 78 tysięcy przypadków zakażenia wirusem i ponad 2600 przypadków zgonów z nim związanych. Kolejnym krajem, w którym jest najwięcej osób zakażonych jest Korea Południowa. Tam zakaziło się ponad 2 tys. osób, z których 12 zmarło.

Również w Europie odnotowywana jest coraz większa liczba przypadków zakażenia. We Włoszech liczba potwierdzonych przypadków wzrosła z 650 do 888. Zmarło tam 21 osób. We Francji odnotowano niemal 40 zakażeń. Z kolei w Niemczech potwierdzono prawie 60 przypadków zakażenia.

Co ciekawe, w Polsce nadal nie ma potwierdzonego przypadku zakażenia koronawirusem. Minister Zdrowia Łukasz Szumowski mówił jednak, że prędzej czy później dotrze on do naszego kraju, a Polska służba zdrowia przygotowuje się na taką ewentualność. 

Analitycy zastanawiają się, czy światowej gospodarce może grozić recesja

- (...) od historycznych szczytów S&P 500 jest już niżej o około 14 proc., natomiast w krytycznym momencie dzisiejszego dnia tracił od szczytów ponad 16 proc. i dzisiejszego dnia 3 proc. Sytuacja wydaje się być jeszcze gorsza na polskim rynku, choć teoretycznie cała epidemia koronawirusa ma relatywnie mały wpływ na Polskę, w szczególności, że do tej pory nie odnotowano żadnego przypadku zachorowania w Polsce. Świat w tym momencie obawia się przede wszystkim tego, że sytuacja w innych krajach poza Chinami wymknie się spod kontroli i dojdzie do podobnych działań hamujących epidemię jak w miejscu ogniska wirusa. Doprowadziłoby to do zatrzymania dużej części gospodarki, co byłoby gotową receptą na recesję - napisał w komentarzu Michał Stajniak, starszy analityk rynków finansowych w biurze maklerskiem XTB. 

Podobnego zdania jest Piotr Bartkiewicz, ekonomista mBanku, który zwraca też uwagę, iż być może inwestorzy nieco przesadzili z wyprzedażą akcji. 

- Możliwe, że mamy do czynienia z nadmierną reakcją rynków, ale to się dopiero okaże po fakcie. Póki co jednak rynki napędza niepewność co do dalszego przebiegu epidemii COVID-19 i, co za tym idzie, niepewność co do skali i czasu trwania środków zapobiegawczych oraz ich skutków gospodarczych. Rynki, mówiąc obrazowo, nie znoszą takich sytuacji, bo nie sposób przypisać prawdopodobieństw różnym scenariuszom. Kluczowym czynnikiem jest zresztą nie tyle sama epidemia, co nasza reakcja na nią. Ograniczenia w podróżach, odwoływanie imprez masowych, zamykanie fabryk, opóźnienia w dostawach kluczowych komponentów, lokalne kwarantanny, przymusowa praca zdalna, dodatkowe środki ostrożnościach w miejscach i instytucjach, które muszą funkcjonować. Wszystko to jest niewiarygodnie dezorganizujące dla życia gospodarczego - powiedział w wywiadzie dla Next gazeta.pl Bartkiewicz. 

Bartkiewicz dodaje, że taka sytuacja może doprowadzić do zagrożenia recesją, ale z drugiej strony możliwe są też odpowiednie działania rządów i baków centralnych, mające jej przeciwdziałać. 

- Można spodziewać się cięć stóp procentowych w wielu krajach czy też innych, bardziej niestandardowych działań. Wsparcia może też udzielić polityka fiskalna, ale rządy działają wolniej i mają więcej ograniczeń, w tym politycznych (co widzimy w ostrożnej i w gruncie rzeczy niespójnej komunikacji ze strony rządu niemieckiego). Przy odpowiednio zaplanowanych i wyskalowanych działaniach władz taka recesja może być krótka i poprzedzać szybkie i dynamiczne odbicie, gdy życie gospodarcze będzie wracać do normy - zauważa Bartkiewicz. 

Cena złota mocno w dół, tak samo jak i ropy naftowej

Być może pierwszym zwiastunem nadchodzącej poprawy sytuacji na rynkach był piątkowy ponad 4 -proc. spadek ceny złota (uważane jest za tzw. bezpieczne aktywo na niespokojne czasy) - uncja kosztowała dziś 1577 dol.

Dwojako można natomiast interpretować zachowanie cen ropy naftowej, która potaniała w USA o kolejne prawie 4 proc. (w USA baryłka kosztuje już 45 dol.), a od początku roku potaniała o ponad 25 proc. Z jednej strony to dobrze, bo na stacjach zapłacimy mniej za paliwo, ale z drugiej może być negatywnym prognostykiem, jeśli chodzi o koniunkturę gospodarczą.