Grupa G7, najbardziej rozwiniętych gospodarczo państw świata - w skład której wchodzą: USA, Francja, Japonia, Kanada, Wielka Brytania, Niemcy i Włochy - przygotowuje stanowisko związane z rozprzestrzenianiem się koronawirusa. Jej członkowie planują zobowiązać się do ściślejszej współpracy w celu łagodzenia szkód wyrządzonych światowej gospodarce przez epidemię - podaje agencja Reutera, powołując się na informację jednego z urzędników, który weźmie udział we wtorkowym szczycie. We wtorek o godz. 13 odbędzie się telekonferencja poświęcona tej tematyce.
Z medialnych przecieków wynika, że jak na razie członkowie grupy nie wezwą banków centralnych do skoordynowanego cięcia stóp procentowych czy też rządów do przeznaczania specjalnych funduszy na globalną walkę ze skutkami choroby. Jeden z analityków, cytowanych przez Reutera, wyjaśnił, że grupa G7 bardziej zdecydowane decyzje może podjąć później, kiedy będzie jasne, jak duże szkody wyrządziła epidemia koronawirusa.
Zdaniem analityków obecnie trudno ocenić, czy takie deklaracje pomogą przywrócić optymizm na światowych rynkach finansowych. W poniedziałek, po tygodniu wyprzedaży, zarówno w Azji jak i Europie nastąpiły kilkuprocentowe wzrosty głównych indeksów giełdowych. Banki centralne Japonii, Wielkiej Brytanii, Francji i USA wyraziły bowiem gotowość do wspierania globalnej gospodarki. Francuski minister finansów zapowiedział natomiast, że działania podejmowane w tym zakresie będą skoordynowane.
Czytaj też: W Japonii zabrakło "polskiej wódki". Jest używana jako środek dezynfekujący na koronawirusa
Póki co jedynie bank centralny Australii zdecydował się na obniżkę głównej stopy procentowej - o 25 punktów bazowych - do rekordowo niskiego poziomu 0,5 proc.
Wtorkowe otwarcie na giełdach w większości można uznać za udane. Większość indeksów odnotowuje wyraźne wzrosty - po godzinie 10 niemiecki DAX szedł w górę o 2,4, francuski CAC40 zyskiwał 2 proc., zaś londyński FTSE100 - 2,3 proc. Główny indeks warszawskiej był ponad 2,7 proc. na plusie.