Koronawirus. Biura podróży proszą o pomoc premiera. "Klienci żądają pieniędzy. Skąd mamy je wziąć?"

Koronawirus uderza w polską branżę turystyczną. Klienci masowo odwołują wycieczki - szczególnie do Włoch, i to również w rejony, w których przypadki COVID-19 nie występują. Przedstawiciele biur turystycznych apelują do premiera o pomoc. Boją się bankructw i fali zwolnień.

Przedstawiciele branży turystycznej zwrócili się z petycją do szefa rządu w związku z sytuacją, jaką wywołał koronawirus. Właściciele małych biur podróży liczą na to, że premier Mateusz Morawiecki pomoże im wybrnąć z trudnej sytuacji. Wystosowali w tym celu petycję.

Na stronie petycjeonline.com umieściła ją Alina Dybaś-Grabowska, dyrektor niedużego biura podróży Premio Travel i właścicielka agencji turystycznej - wyjaśnia "Rzeczpospolita". O akcji poinformowała w mediach społecznościowych - wniosek może poprzeć każdy przedstawiciel branży turystycznej w Polsce.

W dobie zagrożenia epidemią koronawirusa Covid-19, my jako branża turystyczna jesteśmy narażeni na ogromne straty finansowe. Branża przetrwała wiele z ciężkich sytuacji, ale jeszcze żadna nie była tak krytyczna jak ta, z którą się aktualnie spotkaliśmy.

- czytamy w piśmie.

Zobacz wideo Koronawirus i nowe przepisy. Jakie prawa ma pracownik? Jakie obowiązki pracodawca? 'Studio Biznes' wyjaśnia

Przedstawiciele branży wyjaśniają, że wiele instytucji takich jak np. UOKIK, GIS etc., odradza wyjazdy.

Klienci żądają zwrotów. [...] Wszystkie w/w instytucje uważają, że my Organizatorzy Turystyki i Agenci powinniśmy zwracać pieniądze. A my pytamy - skąd je mamy wziąć.

- oświadczają autorzy petycji.

Organizatorzy turystycznych imprez wyjaśniają, że przeloty i hotele są opłacone z góry. "Nam nikt poniesionych kosztów nie zwróci. Musimy utrzymać pracowników, biura etc., do czasu uspokojenia się sytuacji na świecie. "

Taka sytuacja może spowodować zupełne załamanie branży turystycznej w kraju oraz masowe zwolnienia pracowników. Branża nigdy nie prosiła najwyższych władz kraju o pomoc, ale teraz jesteśmy w sytuacji, kiedy musimy pierwszy raz zaapelować do Pana Premiera o zwrócenie uwagi na nasz niebagatelny problem.

- czytamy w piśmie skierowanym do szefa rządu.

Autorzy pisma proszą o finansowe wsparcie w przypadku konieczności odwoływania imprez turystycznych bez możliwości zwrotu kosztów przez przewoźników i hotelarzy, oraz o wsparcie przy przekazywaniu przez UOKIK oraz GIS informacji.

Organizatorzy imprez szykują się na niewypłacalność

Branża turystyczna nie jest jedyną, która cierpi przez epidemię koronawirusa. W kłopoty wpadają też przedsiębiorstwa z branży eventowej - częściowo z turystyką powiązanej.

Sytuacja dotyka wprost agencji eventowych, agencji incentive travel, organizatorów konferencji i targów, hoteli i obiektów eventowych, firm dostarczających technikę czy catering, a także przewoźników - wyjaśnia w rozmowie z gazeta.pl Magdalena Kondas, redaktor portalu branży eventowej MeetingPlanner.pl.

Czytaj też: Koronawirus. MFW uruchamia 50 miliardów dolarów. Bankom centralnym może nie starczyć amunicji

- Konsekwencje anulacji odczuje z pewnością cały rynek, który w Polsce odpowiada za ok. procent PKB - dodaje.