Test na szczepionkę przeciw COVID-19 firmy Moderna zakończony sukcesem. Euforia na giełdach

Amerykańska telewizja CNBC poinformowała w poniedziałek, że pierwsza faza testów klinicznych na szczepionkę przeciw COVID-19 firmy Moderna dała pozytywne wstępne wyniki. Owocne próby badań przełożyły się na bardzo mocny wzrost notowań akcji na giełdach.

Jak podała w komunikacie firma, szczegółowe dane dotyczące przeciwciał dostępne są jak dotąd jedynie u pierwszych 8 z 45 uczestników badań, ale ich wyniki są obiecujące. Po 14 dniach od przyjęcia szczepionki u wszystkich wykryto obecność przeciwciał, a po dwóch tygodniach od przyjęcia drugiej dawki (43 dni po pierwszym podaniu), ich poziom był wyższy od tego występującego we krwi pacjentów po przebytej chorobie.

Zobacz wideo Sławomir Nitras gościem Porannej rozmowy Gazeta.pl

Skutki uboczne - zaczerwienienie w miejscu podania szczepionki - zanotowano u trzech uczestników badań, z czego trzech z nich należało do grupy, która otrzymała największą dawkę (250 mikrogramów). U wszystkich niepożądane efekty minęły samoistnie.

Jednocześnie firma podała dane z poprzedniej fazy badań, przeprowadzonych na myszach. Wykazało ono, że przeciwciała wyprodukowane w reakcji na szczepionkę skutecznie uniemożliwiły ponowną infekcję wirusem.

Koronawirus: wszystkie aktualne informacje i zalecenia na gov.pl

Moderna już wcześniej - jako jedna z pierwszych na świecie - otrzymała zgodę amerykańskiego Urzędu ds. Żywności i Leków (FDA) na rozpoczęcie drugiej fazy badań nad szczepionką na grupie 600 osób. Uruchomienie trzeciej fazy firma planuje na lipiec. Eksperci szacują, że ze względu na długość badań oraz produkcję szczepionki na Covid-19 na ogromną skalę, nie będzie ona prawdopodobnie dostępna przed końcem roku. 

Kraje znoszą ograniczenia. Potężne wzrosty na giełdach 

Te optymistyczne doniesienia w połączeniu z luzowaniem obostrzeń w związku w coraz większej liczbie krajów na coraz większą skalę spowodowały, że wśród inwestorów mocno wzrosły rosną nadzieje na pobudzenie aktywności gospodarczej. Dodatkowo, w najnowszym wywiadzie dla stacji CBS Jerome Powell, szef Rezerwy Federalnej, powiedział, że gospodarka Stanów Zjednoczonych powinna zacząć odbijać już w drugiej połowie 2020 r. Oczywiście przy założeniu, że USA nie czeka druga fala epidemii COVID-19. Dodał również, że Fed nie wykorzystał jeszcze wszystkich swoich możliwości i jest gotów do działania, jeśli zajdzie taka potrzeba. To przełożyło się na potężne wzrosty na giełdach. I tak w Europie indeks giełdy niemieckiej poszedł w górę aż o ponad 5,6 proc., francuskiej o 5,1 proc., londyńskiej 4,4 proc. 

Równie mocne wzrosty zanotował też warszawski parkiet, gdzie główny indeks WIG20 poszedł w górę o 4,2 proc. Wśród spółek, które drożały najmocniej były: KGHM (ponad 11 proc.), akcje sieci sklepów detalicznych DINO (10 proc.), PKN Orlen (6 proc.) i PKO BP (ponad 4 proc.). 

Nie inaczej też było na giełdach w USA. Tutaj indeks Dow Jones zakończył dzień zwyżką o prawie 4 proc., Nasdaq o 2,4 proc., a S&P500 o 3,1 proc.

Akcje spółki Moderna podrożały natomiast o prawie 20 proc. Od marca ich wartość wzrosła czterokrotnie z okolic 20 USD, do ponad 80 USD obecnie.

Bardzo mocno, bo o ponad 10 proc., podrożała też ropa naftowa. W USA płaci się już za nią ponad 32 dol. - na początku maja było to niecałe 20 dol. Można się więc spodziewać, że niebawem zobaczymy też podwyżki cen paliw na stacjach.