Czy to dobry moment na zakup mieszkania? "Ceny przestały rosnąć, w niektórych miastach nieco spadają"

Nieruchomości są wrażliwe na ekonomiczne skutki epidemii koronawirusa, jednak czy spadki są już znaczące? Jarosław Krawczyk, ekspert serwisu OtoDom wyjaśnił w programie "Studio Biznes", czy osoby, które do tej pory nosiły się z zamiarem kupna mieszkania powinny zmienić plany.
Zobacz wideo Czy to dobry moment na zakup mieszkania? Wyjaśnia gość programu 'Studio Biznes'

Epidemia koronawirusa wpływa na rynek nieruchomości, jednak czy doprowadziła już do spadku cen? Jarosław Krawczyk, ekspert serwisu OtoDom, goszcząc w programie "Studio Biznes" stwierdził, że jak do tej pory więcej argumentów przemawia za tym, że ceny jednak nie spadną.

Ceny nieruchomości nie spadają. Czy to dobry moment, by kupić mieszkanie?

- Ceny przestały rosnąć, w niektórych miastach nieco spadają, niemniej nie widzimy żadnej różnicy pomiędzy tym, co było wcześniej, a tym, co mamy w tej chwili. Oczywiście mowa o cenach ofertowych - niewykluczone, że z deweloperami i pośrednikami można rozmawiać na temat obniżenia tych cen - stwierdził Krawczyk.

Czy kupowanie mieszkania w obecnym czasie jest więc dobrą decyzją? - Prawda jest taka, że jeśli ktoś ma gotówkę lub zdolność kredytową, to z jednej strony odradzałbym przesadny pośpiech, z drugiej, jeśli ktoś odczuwa potrzebę zmianę mieszkania, a mamy nieruchomość na oku, to dlaczego nie? - stwierdził Krawczyk.

Wyjaśnił też, że część inwestorów może, pomimo kryzysu, inwestować pieniądze w nieruchomościach traktując je jako bezpieczną przystań. Co musiałoby się wydarzyć, by mieszkania wyraźnie potaniały? Czy wpływ na ceny będzie miała polityków banku? Zapraszamy do obejrzenia krótkiej rozmowy.

Więcej o:

Polecane dla Ciebie

Komentarze (16)
Czy to dobry moment na zakup mieszkania? "Ceny przestały rosnąć, w niektórych miastach nieco spadają"
Zaloguj się
  • metanoja

    Oceniono 11 razy 9

    - Dzień dobry, w studio z nami ekspert znanego serwisu, w którym anonsują się sprzedawcy mieszkań, płacąc za ogłoszenie.
    - Dzień dobry.
    - Panie ekspercie, co nas czeka na rynku mieszkań?
    - Uuu, panie, lepiej pan nie pytaj. Recesja i ogromny wzrost bezrobocia zredukują popyt, banki będą ostrożniej udzielać kredytów, wymagając większego wkładu własnego, co jeszcze bardziej zmniejszy popyt. Część osób tracących pracę przestanie obsługiwać kredyty, więc banki przejmą ich mieszkania i będziemy mieli lawinę licytacji komorniczych. Ci, którzy kupowali z myślą o najmie krótkoterminowym wrzucają mieszkania na rynek najmu długoterminowego, co powoduje spadek czynszów i ogólnie rentowności tego typu inwestycji. Niektórzy będą musieli sprzedać mieszkania, bo dochody z najmu będą niższe niż koszt obsługi kredytu. Do tego widmo podatku katastralnego, wyjazdu Ukraińców, groźba częstszych zgonów osób starszych...
    - Komórka panu dzwoni.
    - Halo? Że co? Jak to "nie pracuję"? Dlaczego?! Halo!

  • udet1124

    Oceniono 8 razy 6

    Nie zawiodłem się. Jak co środę naganianie na zakup.

  • zastepcakierownika

    Oceniono 9 razy 3

    jeżeli przestały rosnąć tzn że jesteśmy na górce.

    czyli jest NAJGORSZY możliwy moment na zakup

  • judo

    Oceniono 7 razy 3

    Najlepiej dla deweloperów czy kupujących?

  • druga_wieza

    Oceniono 3 razy 1

    Tradycyjnie to samo.
    Tzn. miałki artykuł. Sorry, ale to pustosłowie.

    Tylko tu chodzi o CLICKBAIT! KOMENTARZE! KLIKALNOŚĆ!

    No i wszystko się zgadza! Zlecieli się tu "wykrywacze naganiaczy" i trują dupę. Prorocy od bańki bredzą jak to zaraz bańka pęknie. "Cwaniacy" oplatają, że teraz kupują naiwni (zawsze tak mówią) i że potem to te mieszkania będzie wystawiał komornik za bezcen. I tak od lat...

    Aha, jak będzie? NIE WIEM.
    To jedyna uczciwa odpowiedź. Żeby uzasadnić ostrożne przypuszczenia musiałbym spłodzić tekst dłuższy od artykułu. A w skrócie? Nie ma drogi na skróty. W skrócie i bez uzasadnienia to ...zależy. Większość kupuje mieszkania dla SIEBIE, a nie jako inwestycję (to do udowodnienia). I tutaj istotną rolę grają uwarunkowania danej rodziny. Dziecko w drodze, siedzenie na kupie z teściami, czasem rozwód, itd. Tu nie ma i nie będzie jednej recepty, bo jedni mogą poczekać rok, czy dwa, ale dla innych to byłaby katorga. Jedni mają dużo kasy, a inni są goli. Jednych zadowoli dowolnie małe mieszkanie, byle własne, ale inni mają własne i szukają większego. I to tyle W SKRÓCIE.

  • spamboy

    Oceniono 3 razy 1

    Nie to nie jest dobry moment, to raptem zawahanie przy wierzchołku i przed wielkim pierdyknięciem. Kupuje się tanio, a nie drogo, a tanio jest wtedy, gdy leje się czerwień strumieniami - stara zasada dobrych inwestorów.

  • labeo

    0

    Czyli nic nie powiedział oprócz tego jak chcesz to kupuj a jak nie chcesz to nie kupuj. Takich mamy "specjalistów".

  • mirkomz

    Oceniono 4 razy 0

    Bezpieczna przystań mówi ekspert…
    ""wg NBP szczyt górki cenowej w Warszawie przypadał na II kw. 2008 roku, kiedy nowe mieszkania średnio (ceny transakcyjne) kosztowały 8600 zł/mkw. Z kolei szczyt spadków cen na stołecznym rynku przypadał na IV kw. 2012, gdy przeciętne stawki w stolicy wynosiły zaledwie niecałe 6500 zł. Oznacza to, że w ciągu 4 lat mieszkania w Warszawie potaniały średnio o 24 proc. (…)
    Na warszawskim rynku wtórnym spadki po pęknięciu bańki cenowej były jeszcze większe. Wg NBP najwyższą wartość uzyskały ceny mieszkań używanych w Warszawie, w III kw. 2007. Wtedy kosztowały przeciętnie 9137 zł/mkw. Minimum cenowe przypadało natomiast na I kw. 2013. W tamtym okresie stołeczny rynek wtórny kosztował przeciętnie 6687 zł/mkw. A więc w ciągu 6 lat ceny mieszkań używanych w stolicy „zjechały” o blisko 27 proc. "
    Ekspert młody jest, więc nie pamięta, że wtedy w Polsce nie było kryzysu, jedynie spowolnienie. Ceny w krajach z recesją spadły o 50% (np. USA, Hiszpania) lub więcej (np. Grecja). Tym razem nawet wg najoptymistyczniejszych prognoz recesja nas nie ominie.

  • donek2010

    Oceniono 4 razy 0

    jesteśmy na szczycie górki, od teraz ceny będą powoli spadały (o kilka % rocznie) przez najbliższe kilka lat. Deweloperzy nie chcą oficjalnie obniżać cen, dlatego proponują garaż gratis (czyli de'facto rabat 5-10%).
    Za jakiś czas ruszą budowy z nowymi cenami.
    PS. Mam kilka mieszkań - nie mieszkam u mamy/teściowej, obiektywnie oceniam sytuację.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX