Wakacje 2020. Polka po długim weekendzie: Kilka dni nad Bałtykiem kosztuje tyle, co urlop w Hiszpanii

Wakacje 2020 Polacy w większości spędzić mogą nad polskim morzem - wyjazdy na wczasy zagraniczne wciąż wydają się bowiem bardziej ryzykowne. Pierwsi turyści już ruszyli nad Bałtyk, wykorzystując długi weekend. Niektórych jednak powaliły ceny, które zastali na miejscu.

Tegoroczne wakacje będą inne od poprzednich. Po pierwsze wielu Polaków jednak nie zdecyduje się na wyjazdy zagraniczne - linie lotnicze wciąż nie wznowiły działalności w pełnym zakresie, nie wiadomo też, czy biura turystyczne będą w pełni realizować wykupione przed miesiącami wycieczki - wiele czerwcowych zagranicznych wyjazdów zostało odwołanych.

Polacy ruszyli na wakacje. Ceny nad morzem powalają

Wielu Polaków uznało więc, że tegoroczne wakacje trzeba spędzić nad morzem. I pomimo tego, że rok szkolny wciąż trwa, plaże już zaczynają się zapełniać. W sieci pojawiają się też pierwsze doniesienia dotyczące cen. A te są czasami naprawdę wysokie.

W weekend polski internet obiegło zdjęcie zrobione przez jednego z urlopowiczów. Za skromny obiad dla dwóch osób - dwie porcje smażonej ryby, frytki i surówki, zapłacił niemal 100 zł. Sprzedawca wycenił smażony nadmorski specjał wyjątkowo drogo - dwa rodzaje dorsza kosztowały bowiem 119 i 129 zł za kilogram, co przełożyło się na ceny 30 i 42 zł za porcję.

Jedna z osób komentujących wpis stwierdziła, że taka cena to czyste zdzierstwo. - Restauracje nad morzem i smażalnie nie kupują mrożonych ryb, tylko od rybaków. Cena sprzed dwóch lat, sama kupowałam z kutra: flądra 6-7 zł, dorsz 15, turbot 17-20. Ceny za kg. W smażalniach flądra była za 15 zł za 100 gramów, czyli 150 zł/kg. Dorsz 19-25 zł za 100 gramów - wylicza.

Zobacz wideo Czy w te wakacje będziemy mogli wyjechać za granicę? Co z obozami i koloniami dla dzieci?

Ceny nad polskim morzem. Wakacje 2020 tanie nie będą

Serwis Smakosze.pl podaje ceny innych kulinarnych nadmorskich przysmaków. Za gofra posypanego cukrem pudrem lub lody trzeba w niektórych miejscach zapłacić 12-13 zł. Wysokie są ceny pizzy - bywa, że najtańsze kosztują, bagatela, 40 zł.

"Super Express" wylicza z kolei ceny innych przysmaków. Za zapiekankę trzeba zapłacić 10 zł, pizzę z mikrofalówki dostaniemy za "skromne" 20 zł, a piwo kosztuje nawet 12 zł.

Cena noclegów w górę. Zarówno nad morzem jak i w górach

Droższy jest również nocleg. Według serwisu Nocowanie.pl ceny nieznacznie, ale wzrosły. Średnio cena w Rewalu w lipcu wynosi 60 zł za dobę - 2 zł więcej niż przed rokiem. W Krynicy Morskiej ceny wzrosły z 55 do 58 zł, a w Niechorzu za nocleg płacić trzeba średnio o 5 zł więcej niż przed rokiem.

Serwis podaje też ceny dotyczące noclegów w górach. Szczególnie zaskakujący wydaje się fakt znacznie niższych cen w Zakopanem - spadły one średnio z 67 do 54 zł. W większości górskich kurortów ceny wzrosły jednak średnio o kilka złotych.

Drożyzna na straganach. Magnesy na lodówkę wyjątkowo drogie

Pamiątki przywiezione znad morza również w tym roku tanie nie będą. Flakoniki z piaskiem z bałtyckich plaż lub magnesy na lodówkę, a nawet pocztówki najczęściej zostały wyprodukowane w Chinach. Jak podaje "SE", za azjatycką pamiątkę nad Bałtykiem trzeba zapłacić przynajmniej kilkadziesiąt złotych

Cytowana przez dziennik Dominika Brzozowska z Nowego Sącza, urlopowiczka, która spędziła w Ustce długi weekend, narzeka, że ceny nad polskim morzem są wyższe od zagranicznych. - Kilka dni nad Bałtykiem kosztowało nas tyle, co urlop w małej miejscowości w Hiszpanii - stwierdziła.

Czytaj też: Wakacje zagraniczne 2020. Dokąd mogą wyjechać Polacy? [MAPA]

Polacy mogą wyjeżdżać do wielu europejskich krajów

Wiele osób decyduje się na wakacje nad polskim morzem, tymczasem większość europejskich krajów zniosła wywołane epidemią koronawirusa restrykcje w przemieszczaniu się. Polacy mogą więc - bez konieczności odbywania kwarantanny - jechać do Grecji, Chorwacji, Włoch czy Bułgarii. 1 lipca restrykcje zniosą też Portugalia i Hiszpania.

Problemem pozostaje jednak transport - choć linie powoli odmrażają swoje trasy, połączenia lotnicze wielu osobom wydają się ryzykowne. Z danych przewoźników wynika bowiem, że pasażerowie do kwestii latania podchodzą bardzo ostrożnie.