Jeszcze w poniedziałek mogą zacząć się loty testowe samolotu Boeing 737 Max - informuje agencja Reutera. To jeden z najważniejszych kroków, by maszyny, które zostały uziemione po dwóch katastrofach z 2018 i 2019 roku, mogły wrócić do pracy.
Sprawdzeniu ma podlegać oprogramowanie systemu MCAS. To właśnie ono, zdaniem amerykańskiej Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA), zawiodło podczas dwóch feralnych lotów.
Testowe loty mają odbyć się w pobliżu bazy produkcyjnej Boeinga w Seattle. Ich rezultat może przesądzić o tym, czy FAA wyda zgodę na ponowne użytkowanie maszyn. W ślad za amerykańską agencją podobne decyzje mogłoby podjąć bliźniacze organizacje, które zarządzają flotami lotniczymi w innych krajach.
Czytaj też: Fiasko połączenia Boeinga z Embraerem. Amerykanie wycofują się z rozmów
Według wstępnych ustaleń analiza próbnych lotów zajmie kilka tygodni. Zanim jednak maszyny 737 Max będą mogły wrócić do służby, niezbędne będą dodatkowe szkolenia pilotów.
Problemy Boeinga z samolotami 737 Max 8 nasiliły się w marcu 2019, kiedy samolot tego typu należący do Ethiopian Airlines runął na ziemię. W katastrofie zginęło 157 osób. Była to druga katastrofa z udziałem tego typu maszyny.
W październiku 2018 na skutek katastrofy boeinga 737 Max u wybrzeży Indonezji zginęło z kolei 189 osób. W obydwu przypadkach głównym podejrzanym okazał się system stabilizacji toru lotu maszyny MCAS.