Protest kierowców. Setki autokarów na ulicach polskich miast. "Sytuacja jest dramatyczna. Umieramy"

Polscy przewoźnicy autokarowi mają spore problemy. Kończy się pomoc z tarczy antykryzysowej, bez której sporej części firm z branży może grozić upadłość. Rząd jednak nie chce przeznaczyć kolejnych środków na ratowanie przewoźników. Ci organizują od wczoraj protesty w całej Polsce.

30 czerwca na ulice Krakowa wyjechało około 200 autokarów. Przewoźnicy domagają się przedłużenia rządowego wsparcia. Bieżące środki z tarczy antykryzysowej nie wystarczą, żeby zaradzić kryzysowi w branży. 1 lipca protesty rozlały się na cały kraj i setki kierowców wyjechało swoimi autokarami na ulice kolejnych miast, m.in. Warszawy, Gdańska, Poznania, Łodzi czy Wrocławia. 

 

W stolicy akcję rozpoczęto się po południu, pod Stadionem Narodowym. Około 100 autokarów minęło Sejm, a punktem docelowym była siedziba Ministerstwa Infrastruktury. Protest pod hasłem "Wyjeżdżamy do pracy" ma uświadomić rządzącym, jak wielka flota została uziemiona przez koronawirusa.

Protest przewoźników autokarowych. Domagają się ratowania branży

Po trzy miesięcznym okresie wsparcia z tarczy antykryzysowej przychodzi kryzys dla polskiej branży przewoźników autokarowych. Firmy z branży mogą mieć poważne problemy, gdyż koszty utrzymania floty są bardzo duże, a przejazdy grupowe mają być zamrożone do kwietnia przyszłego roku. - Sytuacja jest dramatyczna. Umieramy - mówi dla money.pl prezes Polskiego Stowarzyszenia Przewoźników Autokarowych (PSPA) oraz firmy RafTrans Rafał Jańczuk. Branża chce wsparcia w wysokości zaledwie jednej czwartej środków, które otrzymali niemieccy przewoźnicy autokarowi. Tam na ratowanie branży przeznaczono 170 mln dolarów. To o tyle ważne, że jak informuje PSPA, polscy przewoźnicy należą do najlepszych w Europie, na co ciężko pracowali, a co szybką mogą stracić. 

W ramach pomocy przewoźnicy oczekują dopłat do pensji minimalnej na kolejne sześć miesięcy oraz subwencji dla flot autokarowych. Dopłaty miałyby wynosić 10 tys. złotych od jednego pojazdu. Na dzisiaj zaplanowano jeszcze spotkanie wicepremierki oraz ministry rozwoju Jadwigi Emilewicz z branżą turystyczną.

Zobacz wideo Dlaczego intensywne opady powodują podtopienia w stolicy?