Brexit ujawnił wiele słabości brytyjskiego systemu. Szczególny kryzys przechodzi służba zdrowia i opieka społeczna. By szybko naprawić sytuację, wprowadzono tzw. "fast-track visa system" podaje "The Guardian". To system przyśpieszonego zatrudniania pracowników z sektora medycznego. Pominięto w nim jednak opiekunów zatrudnianych indywidualnie oraz w domach opieki. Jest to celowe działanie, ponieważ rząd brytyjski pragnie, by osobami starszymi zajmowali się rodacy. Boris Johnson podkreśla, że zależy mu na większej inwestycji w szkolenia i rozwój pracowników opieki w Wielkiej Brytanii. Brytyjski system jest jednak w kryzysie i na takie działania trzeba znaleźć środki. Powstał już wstępny plan, jak je pozyskać.
Opieka społeczna miałaby zostać zasilona z pieniędzy z nowego podatku. Pomysł taki przedstawił rząd Borisa Johnsona. "The Guardian" podaje, że takie podatki obowiązują, chociażby w Niemczech, czy Japonii. Brytyjski rząd argumentuje wprowadzenie nowej daniny zmianami demograficznymi, jakie zachodzą na wyspach. Społeczeństwo się starzeje, a system zdrowia został drastycznie nadwątlony przez epidemię koronawirusa, która bardzo mocno uderzyła w Wielką Brytanię. Zachorowało tam ponad 300 tys. osób, z czego przeszło 46 tys. zmarło na COVID-19. To trzeci najgorszy wynik na świecie, po USA i Brazylii.
Gabinet Johnsona jest na etapie analizy propozycji nowego podatku. Wśród rozwiązań proponuje się obowiązkowe ubezpieczenie, zwiększenia stawek na ubezpieczenie społeczne, a nawet podwyższenie podatku dochodowego dla osób po 40. roku życia. Nie wiadomo, jak długo Brytyjczycy będą musieli ponosić dodatkowe koszta.