Czerwone i żółte strefy. Kolejne powiaty powinny szykować się na ograniczenia? [WYKRES DNIA]

Od soboty 8 sierpnia dziewięć powiatów w Polsce jest czerwonymi, a kolejnych dziesięć żółtymi strefami zagrożenia epidemicznego. W tych miejscach przywrócono restrykcje. Lista czerwonych i żółtych stref będzie jednak stale aktualizowana. Gdyby - hipotetycznie - dziś miało dojść do kolejnych decyzji na podstawie analizy zakażeń w powiatach, pojawiłoby się kilka nowych stref.

Obecnie czerwonymi strefami jest dziewięć powiatów w Polsce. To powiaty: wieluński, nowosądecki, pszczyński, rybnicki, wodzisławski, ostrzeszowski oraz miasta Nowy Sącz, Ruda Śląska i Rybnik. W strefie żółtej znajdują się powiaty wieruszowski, oświęcimski, jarosławski, przemyski, cieszyński, pińczowski i kępiński oraz miasta Przemyśl, Jastrzębie Zdrój i Żory. 

W czerwonych strefach nie mogą odbywać się m.in. wydarzenia kulturalne oraz targi i kongresy. Nie mogą działać wesołe miasteczka i parki rozrywki. Wydarzeń sportowych nie może na żywo śledzić publiczność. W weselach może brać udział maksymalnie 50 osób. Ograniczenia dotyczą także m.in. liczby osób w kinach, w kościołach czy na siłowniach. Obowiązuje także nakaz zakrywania ust i nosa w miejscach publicznych. W żółtych strefach restrykcje są nieco mniejsze, ale także funkcjonują - dotyczą m.in. liczby osób w kinach, siłowniach, parkach rozrywki, restauracjach, podczas wydarzeń kulturalnych i sportowych czy weselach (do 100 osób). 

"Przydział" do czerwonej i żółtej strefy jest dość prosty. Liczy się dynamika wzrostów zakażeń w ciągu ostatnich 14 dni. Jeśli nowych zachorowań było powyżej 12 na 10 tys. mieszkańców, wtedy powiat zaliczany jest do czerwonej strefy, a jeśli między 6 a 12 na 10 tys., to do żółtej strefy. 

W rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński uszczegółowił także, że "jeżeli w ciągu trzech dni przed publikacją nowej listy obostrzeń przyrost w danym powiecie nie przekroczy 1 przypadku na 10 tys. mieszkańców, wtedy dany powiat jest przesuwany o jedną niżej - czyli np. z czerwonej do żółtej albo z żółtej do zielonej strefy". Zielona oznacza oczywiście brak dodatkowych restrykcji.

Cieszyński mówił także, że aktualizacja listy zagrożonych regionów ma się odbywać "najpewniej dwa razy w tygodniu". Inny wiceminister Waldemar Kraska mówił z kolei, że resort zdrowia "pod koniec tygodnia" ogłosi, czy wykaz czerwonych i żółtych stref zostanie zmieniony.

Będą nowe czerwone i żółte strefy?

A co, gdyby to na podstawie najnowszych danych miała nastąpić aktualizacja listy zagrożonych regionów? Oznaczałoby to, że pojawiłoby się na niej osiem nowych stref (a jedna żółta strefa stałaby się zielona). Dziesięć powiatów należałoby do strefy czerwonej, szesnaście do żółtej.

Uwaga - od razu ważne zastrzeżenie. Prezentowane dane są aktualne na 10 lub 11 sierpnia (w zależności od województwa). Oznacza to, że do momentu analizy danych z powiatów przez Ministerstwa Zdrowia, zapowiadanej na koniec tygodnia, ulegną one jeszcze zmianie (dojdą dane z zapewne 2-3 kolejnych dni, odpadną zakażenia zaraportowane wcześniej niż na ostatnich 14 dni przed analizą). Co więcej, te 2-3 dni mogą okazać się decydujące, skoro - według resortu zdrowia - trzy dni (przed aktualizacją listy) z nie więcej niż jednym przypadkiem na 10 tys. mieszkańców wystarczą, aby powiat został przesunięty do "lepszej" strefy.

Dlatego poniższe zestawienie należy traktować wyłącznie poglądowo. Do czasu decyzji Ministerstwa Zdrowia jakieś powiaty mogą spaść z listy "czerwonej" do "żółtej", jakieś (oby nie) wejść z listy "żółtej" do "czerwonej". Na listę "żółtą" mogą wejść dziś bezpieczne regiony, ale mogą z niej także jakieś powiaty spaść. Na bieżąco sytuację epidemiczną w danych powiatach warto śledzić m.in. na podstawie zbioru danych Michała Rogalskiego, zebranych na podstawie raportów podawanych przez UW, WSSE, PSSE i z materiałów przesłanych na prośbę o dostęp do informacji publicznej, a także interaktywnej mapy przygotowanej na podstawie tych danych przez Piotra Tarnowskiego.

embed

Obecnie ponad 12 zakażeń na 10 tys. mieszkańców w ostatnich 14 dniach ma 10 powiatów: ostrzeszowski, nowosądecki, Ruda Śląska, rybnicki, Rybnik, wieluński, wodzisławski, Jastrzębie-Zdrój, pszczyński i Nowy Sącz. Tym samym w stosunku do aktualnej listy, z żółtej do czerwonej strefy trafiłoby Jastrzębie-Zdrój. W żadnej z obecnych czerwonych stref wskaźnik zakażeń nie spadł poniżej 12 na 10 tys. mieszkańców, aczkolwiek są takie, które "nieźle rokują". Przykład to powiat pszczyński, który w ostatnich dniach jest bliski nie tylko zejścia poniżej wspomnianej granicy, ale także poniżej progu 1 zakażenia na 10 tys. mieszkańców w ciągu trzech ostatnich dni. 

Pomiędzy 6 a 12 zakażeń na 10 tys. mieszkańców w ciągu ostatnich dwóch tygodni zanotowało 16 powiatów. Są to powiaty: wieruszowski, przemyski, tatrzański (nowy w porównaniu z obecnym kształtem listy "żółtych" stref), jarosławski, kępiński, Żory, słubicki (nowy), zwoleński (nowy), pińczowski, raciborski (nowy), Zabrze (nowy), Przemyśl, ostrowski (nowy), cieszyński, bielski (nowy) i głubczycki (nowy). 

Podstawowego kryterium obecności na "żółtej" liście nie spełniałby aktualnie powiat oświęcimski (dziś żółta strefa). Wciąż jest natomiast blisko niebezpiecznej granicy 6 zakażeń na 10 tys. mieszkańców - obecnie wynosi on ok. 5,3. 

Podobnie jest zresztą w niektórych innych regionach, które wcale nie mogą być pewne pozostania zielonymi strefami. Ponad 5 zakażeń na 10 tys. mieszkańców w ostatnich 14 dniach notują np. powiaty nowotarski, limanowski, kaliski czy opolski (ale ten w województwie lubelskim).

Zobacz wideo Liczba zakażonych rośnie. Rząd wprowadza czerwone i żółte strefy