Dzień przed rezygnacją - we wtorek - unijny komisarz przedstawił szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen szczegóły dotyczące swojego ostatniego pobytu w Irlandii. Urzędnik poinformował, że 31 lipca przyleciał z Brukseli, a 5 sierpnia podał się badaniu na koronawirusa. Wynik okazał się negatywny.
W rozmowie z irlandzkim nadawcą RTE stwierdził, że w związku z negatywnym wynikiem nie podlegał żadnym ograniczeniom dotyczącym izolacji lub kwarantanny. Przyznał jednak, że popełnił błędy.
Koalicja rządząca w Irlandii uznała, że Phil Hogan złamał wytyczne, bo przez 14 dni od przybycia powinien powstrzymywać się od opuszczania domu, nie powinien też uczestniczyć w kolacji towarzystwa golfowego. Udział w wydarzeniu, które odbyło się 19 sierpnia, przypłacili już stanowiskami minister rolnictwa Dara Calleary i wiceprzewodniczący Senatu Jerry Buttimer. Zaledwie dzień wcześniej rząd zezwolił na organizację spotkań w pomieszczeniach zamkniętych z udziałem najwyżej sześciu osób. W kolacji uczestniczyło ponad 80 gości.
Jak informuje BBC, irlandzki rząd stwierdził, że Hogan "podważył publiczne zaufanie".
W opublikowanym w środę wieczorem oświadczeniu Phil Hogan przyznał, że żałuje, iż jego podróż do Irlandii "wywołała takie zaniepokojenie, niepokój i zdenerwowanie". Przeprosił Irlandczyków za "błędy, które popełnił podczas wizyty".
Uznaję i zdaję sobie sprawę z niszczycielskiego wpływ COVID-19 na jednostki i rodziny oraz w pełni rozumiem ich poczucie krzywdy i gniewu, gdy czują, że osoby pełniące służbę publiczną nie spełniają oczekiwanych od nich standardów. Trzeba zaznaczyć, że nie złamałem żadnego prawa. Jako przedstawiciel publiczny powinienem był bardziej rygorystycznie przestrzegać przepisów COVID
- czytamy w oświadczeniu.