Tęsknimy za samolotami. Linie lotnicze latają w kółko, sprzedają piżamy i jedzenie pokładowe na wynos

Rejsy samolotowe są dla wielu nie tylko koniecznością, ale także przyjemnością, za którą tęsknią. Finanse linii lotniczych są w opłakanym stanie, więc próbują sobie radzić w każdy sposób. Sprzedają na wynos jedzenie pokładowe, czy zestawy piżam. Niektórzy przewoźnicy organizują rejsy zmierzające na lotnisko, z którego wystartowały.

Branża lotnicza jest jednym z sektorów, który najbardziej ucierpiał w związku z pandemią. Wielomiesięczne zakazy lotów sprawiły, że wiele firm upadło. Straty liczone są w setkach miliardów dolarów. Sytuacja raczej szybko się nie zmieni, a powrót do normalności rozpocznie się dopiero po wynalezieniu szczepionki. Do tego czasu linie lotnicze muszą sobie jakoś radzić. Pomaga w tym sentyment, który jak to bywa, jest motorem napędowym sprzedaży. Zasada ta ma zastosowanie także w trakcie pandemii.

Zobacz wideo Next Tam umierają samoloty. Cmentarzysko w Arizonie

Linie lotnicze sprzedają jedzenie pokładowe i zestawy z piżamami

Jak opisuje "The Guardian", wiele osób tęskni za samolotami. Co więcej, nie dotyczy to tylko samego lotu, ale całej towarzyszącej mu otoczki. Okazuje się bowiem, że całkiem nieźle sprzedaje się na lądzie jedzenie, które serwowane jest na pokładach samolotów. Thai Airways sprzedaje pudełka z jedzeniem już od kwietnia. Znajdziemy tam wszystko, poczynając od smażonych krewetek tygrysich, kończąc na polikach wołowych w sosie kuminowym. Cathay Pacific swoje posiłki z kolei oferuje personelowi lotniska. I nie chodzi jedynie o okazyjny zakup jedzenia w niskiej cenie, a uczucia, które towarzyszą jego spożywaniu. Na pokładach samolotów w znakomitej większości wciąż jednak nie można jeść, a "posiłek na ziemi nie jest tym samym co uczucie jedzenia pośród chmur", uważa Rubi Haliman z Indonezji, cytowana przez "Guardiana". Radzić sobie muszą także dostawcy. GNS Nuts sprzedaje w internecie luksusowe mieszanki, po tym jak American i United Airlines zrezygnowały z zamówienia 22,7 tys. kg orzechów.

Przewoźnicy sprzedają jednak nie tylko jedzenie. Australijskie linie Qantas pozbywają się piżam do klasy biznes i opakowań kremu do rąk. Oprócz tego kupić można od nich torebki herbaty i wafle Tim Tam.

Tęsknota za lataniem 

Jedzenie pokładowe nie wystarcza sporej grupie osób, jako substytut latania. Brakuje im poczucia znajdowania się w powietrzu. Linie lotnicze zwęszyły więc pismo nosem i oferują rejsy... donikąd.  Tajwańskie lotnisko Taipei's Sigshan zezwala setkom osób na przejście przez odprawę i wejście na pokład samolotu, który nawet nie odrywa się od ziemi. Zainspirowało się tym inne lotnisko z tego samego kraju. Taoyuan International Airport oferuje krótkie rejsy kończące się w tym samym miejscu, z którego startował samolot. Ceny takiej wycieczki zaczynają się od 180 dol. 

Więcej o: