Wyścig po szczepionkę przeciw COVID-19. 180 "kandydatek". Kto będzie pierwszy? [WYKRES DNIA]

Jak wynika z najnowszych informacji Światowej Organizacji Zdrowia, w tym momencie na całym świecie naukowcy pracują nad 180 szczepionkami przeciwko COVID-19. Zdecydowana większość badań znajduje się jeszcze we wstępnej fazie, tzw. przedklinicznej. Ale w przypadku kilkudziesięciu trwają już badania kliniczne, w tym w przypadku dziewięciu - są na ostatnim, trzecim etapie.

180 - według najnowszych danych Światowej Organizacji Zdrowia nad tyloma szczepionkami przeciwko COVID-19 pracują naukowcy z całego świata. Ponad 80 proc. z nich znajduje się we wstępnej fazie badań - tzw. przedklinicznej. Oznacza to, że nie są jeszcze testowane na ludziach, natomiast w celu oceny odpowiedzi układu odpornościowego na szczepionkę wykorzystywane są zwierzęta.

Ale 35 szczepionek (czy "kandydatek" na szczepionkę) jest już na etapie klinicznym. Spośród nich 26 jest w pierwszej lub drugiej fazie badań, dziewięć już w trzeciej - ostatniej.

embed

Szczepionka przeciw COVID-19. Oto "kandydatki"

Co to oznacza? W pierwszej fazie testy przeprowadza się na niewielkich grupach ludzi. Sprawdza się w niej m.in. występowanie efektów ubocznych zastosowania preparatu. Po pozytywnym przejściu tego etapu rozpoczyna się druga faza. Obejmuje ona już zwykle kilkuset pacjentów. Nadal bada się bezpieczeństwo i skuteczność szczepionki, określa się także optymalne dozowanie preparatu. 

Trzecia faza to kolejne testy bezpieczeństwa i efektywności szczepionki, ale już na tysiącach badanych. W drugiej lub trzeciej fazie część badanych otrzymuje także placebo, co dodatkowo pomaga w ocenie skuteczności szczepionki.

W tym momencie według informacji WHO w trzeciej fazie badań klinicznych jest dziewięć "kandydatek" na szczepionki. Są to preparaty przygotowywane przez spółki:

  • AstraZeneca i Uniwersytet Oksfordzki,
  • CanSino Biologics i Uniwersytet Biotechnologiczny w Pekinie,
  • BioNTech, Fosun Pharma i Pfizer,
  • Sinopharm i Instytut Produktów Biologicznym w Pekinie,
  • Sinopharm i Instytut Produktów Biologicznym w Wuhan,
  • Moderna i NIAID,
  • Sinovac,
  • Janssen Pharmaceutical Companies,
  • Instytut Mikrobiologii i Epidemiologii w Moskwie.

Po zakończeniu trzeciego etapu badań klinicznych szczepionka czeka na rejestrację i dopuszczenie do obrotu. Jeszcze żaden preparat nie jest na tym etapie. Światowa Organizacja Zdrowia nie uwzględnia w swoim zestawieniu rosyjskiej szczepionki Sputnik V, która - jak informował Władimir Putin - otrzymała już zgodę na powszechne stosowanie, choć dopiero w ostatnich dniach przeszła do trzeciego etapu badań. 

Czytaj też: Kiedy uda się "zaszczepić cały świat"? Tempo prac nad szczepionką na COVID-19 - bez precedensu

Szczepionka przeciw COVID-19. Chodzi o zdrowie, a nie pieniądze?

Kilka dni temu rzeczniczka prasowa Światowej Organizacji Zdrowia Margaret Harris donosiła, że WHO nie spodziewa się powszechnych szczepień przeciwko koronawirusowi do połowy przyszłego roku.

Naukowcy śpieszą się z pracami. Chodzi wszak nie tylko o zdrowie ludzi, lecz także - a może przede wszystkim - o splendor i gigantyczne pieniądze dla najszybszych firm farmaceutycznych. Proces dopuszczenia szczepionek do użycia ma być maksymalnie skrócony pod względem biurokracji. 

Nie oznacza to jednak, że preparaty nie będą rygorystyczne kontrolowane. Ba, kilka dni temu szefowie dziewięciu gigantów farmaceutycznych (AstraZeneca, Moderna, Novavax, Pfizer, GlaxoSmithKline, Johnson&Johnson, Merck, Sanofi i BioNTech) podpisali wręcz porozumienie, w którym zobowiązali się, że... będą przestrzegali najwyższych standardów etycznych i naukowych. Miało to na celu m.in. utwierdzenie opinii publicznej w przekonaniu, że bezpieczeństwo ludzi będzie najważniejsze w procesie badań i dopuszczenia do obrotu ich szczepionek.

Trzecia faza musi trwać dłużej, ponieważ musimy zobaczyć, jak naprawdę skuteczna i bezpieczna jest szczepionka

- komentuje rzeczniczka WHO. To dlatego w środę AstraZeneca - której szczepionka przygotowywana we współpracy z naukowcami z Uniwersytetu Oksfordzkiego - wstrzymała testy w ramach trzeciej fazy po tym, jak jeden z uczestników z Wielkiej Brytanii poważnie zachorował. Trwa ustalanie, czy choroba jest efektem ubocznym szczepionki, czy jednak nie ma związku z testami. W takich sytuacjach wstrzymanie badań jest standardową procedurą.

W badaniu naszej szczepionki na COVID-19 ma wziąć udział w sumie 50 tys. osób. W tak dużych badaniach zdarzają się przypadki chorób, których przyczyny należy zbadać

- wyjaśniał rzecznik AstraZeneca.

Pod koniec sierpnia Komisja Europejska podpisała ze spółką AstraZeneca kontrakt na 400 mln szczepionek przeciw COVID-19. Prowadzi zaawansowane rozmowy także z innymi spółkami pracującymi nad szczepionką. Co ciekawe, KE poinformowała, że z uwagi na duże ryzyko - związane z bardzo szybkimi pracami nad szczepionką - AstraZeneca otrzyma od państw członkowskich dodatkowe wynagrodzenie. Agencja Reutera klarowała, że w cenie szczepionek wliczone ma być ryzyko prawne związane z nieoczekiwanymi skutkami ubocznymi.  

Czytaj też: COVID-19: Młodzi czy starsi powinni być zaszczepieni w pierwszej kolejności? Odpowiedź nie jest oczywista

Zobacz wideo O czym musimy pamiętać, jeśli wybieramy się w podróż publicznym środkiem transportu?