Ekspert: Biden będzie działać w białych rękawiczkach tam, gdzie Trump działał w bokserskich

Co zmieni się dla USA, świata i Polski, jeśli wybory w USA wygra Joe Biden, kontrkandydat Donalda Trumpa? W rozmowie z Gazeta.pl ocenił to Zbigniew Lewicki z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. "Niedawna wypowiedź o totalitarnych rządach na Węgrzech, Białorusi i w Polsce świadczy o tym, że Biden, nie widzi potrzeby bliskich kontaktów z rządem, którego działań nie aprobuje" - stwierdził amerykanista.

W czwartkową noc Donald Trump, urzędujący prezydent i Joe Biden, kandydat Partii Demokratycznej w wyborach prezydenckich, starli się w debacie. Ostatni tego typu pojedynek przed zaplanowanymi na 3 listopada wyborami w USA raczej nie przyniósł spektakularnego sukcesu żadnej ze stron.

Kto wypadł lepiej? Co może się zmienić, jeśli ostateczne starcie wygra Biden? Jakie są szansę, że Trump jednak utrzyma stanowisko? W rozmowie z Gazeta.pl ocenił to profesor Zbigniew Lewicki, amerykanista z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. 

Trump czy Biden? Ekspert ocenia, kto ma większe szanse na zwycięstwo

- Debaty rzadko kiedy wpływają na decyzje wyborcze. Zwycięstwo w debacie Kennedy'ego nad Nixonem sprzed 60 lat dziś jest już tylko mitem - stwierdził ekspert. - Donald Trump nie znokautował przeciwnika, ale ma wedle mnie większe szanse na wygraną - ocenił prof. Lewicki.

Czytaj też: Ekspert o debacie w USA: Trump wypowiada się jak dziecko, Biden może być prezydentem przejściowym

Wyjaśnił jednocześnie, że trudno przewidzieć wynik wyborów, bo wyborcy kierują się różnymi motywacjami, sympatiami i antypatiami. Zdaniem amerykanisty wiele czynników przemawia za obecnym prezydentem.

- Większość wskaźników, które znamy, wskazują, że szanse Donalda Trumpa są większe. Chodzi między innymi o to, co dzieje się w Pensylwanii czy na Florydzie, ważnych stanach, w których ubywa zwolenników Demokratów - wyjaśnił.

Zdaniem prof. Lewickiego amerykańscy wyborcy chcą silnego i wyrazistego przywódcy, który nie boi się mówić rzeczy niepopularnych. - Trump zarzuca Bidenowi, że 47 lat spędził w Kongresie, uważa go za przedstawiciela zasiedziałej, nieznającej prawdziwej Ameryki administracji waszyngtońskiej - stwierdził amerykanista.

Co może się zmienić, jeśli wygra Biden? "Nie widzi potrzeby bliskich kontaktów z polskim rządem, którego działań nie aprobuje"

Prof. Zbigniew Lewicki, ocenia, że zwycięstwo Bidena nie przyniosłoby zmiany w kwestiach takich jak współpraca gospodarcza czy stacjonowanie amerykańskich wojsk. Zmiany w relacjach jednak najprawdopodobniej będą.

- Jeżeli zwycięży Biden, nie spodziewałbym się zbyt bliskich i częstych relacji. Nie będzie wrogości, ale niedawna wypowiedź o totalitarnych rządach na Węgrzech, Białorusi i Polsce świadczy o tym, że Biden, nie widzi potrzeby bliskich kontaktów z rządem, którego działań nie aprobuje - stwierdził prof. Lewicki.

- Jeśli chodzi o świat, to Biden może odwrócić część decyzji Trumpa, ale niektóre będzie musiał uznać za słuszne. Tak jest w przypadku np. wypowiedzianego porozumienia NAFTA - to obecnie obowiązujące jest korzystniejsze dla USA. W odniesieniu do kwestii instytucji międzynarodowych to USA są od dawna marginalizowane, np. w oenzetowskiej Komisji Praw Człowieka. USA nie chcą płacić ogromnych składek na działanie organizacji, które funkcjonują niezgodnie z wartościami Stanów.

Zobacz wideo Radosław Sikorski ocenia, co zaważy na wyniku wyborów w USA

Czy Biden zatrzyma wojnę z Chinami? "Będzie działał w białych rękawiczkach tam, gdzie Trump działał w bokserskich"

Prof. Lewicki odniósł się też do kwestii relacji USA z Chinami. - Ja nie nazywam tych relacji wojną handlową czy celną. USA mają niski poziom ceł importowych, bez porównania niższy od wielu innych krajów, a Chiny stosują wysokie cła. Stany domagają się więc równego traktowania - stwierdza profesor.

-  Za Bidena zmieni się zapewne sposób uprawiania polityki. Zamiast nagłych zwrotów, mówienia "kocham cię", a zaraz potem "nienawidzę cię", będą bardziej zrównoważone działania - stwierdził prof. Lewicki. -  Joe Biden jest dżentelmenem. Będzie działał w białych rękawiczkach tam, gdzie Trump używał rękawic bokserskich - podsumował amerykanista. 

Zdaniem prof. Lewickiego nie ma też pewności, że prawdziwym celem Chin jest globalna dominacja. Ekspert twierdzi, że to USA będą wciąż dominować na świecie.

- Chiny mają duży dochód narodowy, ale i dużo ludności, sporo miliarderów, ale jeszcze więcej biedaków. Dziś nie da się zbudować mocarstwa tak, jak w XIX w. Równość i demokracja są elementem poszanowania państwa w świecie. Poza tym Chiny są pod względem militarnym za USA lata świetlne. Są mocarstwem regionalnym, nie globalnym - stwierdził ekspert.