Polska i Węgry nie zgodziły się na pakiet zawierający budżet Unii Europejskiej na najbliższe siedem lat oraz fundusz na odbudowę po pandemii. Wcześniej, podczas narady ambasadorów unijnych krajów, większością głosów przyjęto mechanizm uzależniający wypłatę pieniędzy od kwestii praworządnościowych.
Jak powiedział wiceszef Ministerstwa Spraw Zagranicznych Paweł Jabłoński, polski rząd będzie przekonywał pozostałe kraje UE do zmiany przyjętych zapisów. - Jesteśmy otwarci na rozmowy na temat rozwiązania, które będzie gwarantowało, że przestrzegane są prawa przewidziane w traktatach - powiedział wiceszef MSZ. - To może mieć różną formę, ale musi być zgoda polityczna wszystkich państw, aby takie rozwiązania się znalazły. Jeżeli będzie taka zgoda, to my jesteśmy gotowi na różne ścieżki - mówił wiceminister.
Paweł Jabłoński dodał, że Polska chce jak najszybszego porozumienia w sprawie unijnego budżetu, ale nie może się zgodzić na zaproponowany mechanizm. - Gdyby nie było naszego sprzeciwu, to pieniądze z budżetu i funduszu Covidowego i tak mogłyby zostać w dowolnym momencie wstrzymane arbitralną decyzją Komisji Europejskiej - powiedział wiceminister.
- Na to nie możemy się zgodzić, dlatego nie będziemy pozwalać się szantażować emocjonalnie w ten sposób naszym partnerom. Możemy z takimi atakami się spotykać, ale to na nas nie działa, bo doskonale wiemy, jakie efekty miałaby nasza zgoda na takie rozporządzenie - podkreślał Jabłoński.
W czwartek pakietem zajmą się przywódcy 27 unijnych krajów podczas wideokonferencji.