Pierwsze stoki działają, Niedzielski grozi zamykaniem. "Demagogia, chcemy tylko przetrwać"

Pierwsze stoki narciarskie zostały już otwarte. Minister zdrowia Adam Niedzielski zapowiada jednak kontrole w kurortach i grozi, że stoki zamknie, jeśli nie będą przestrzegane zasady sanitarne. Z kolei przedsiębiorcy i włodarze miast z południa Polski liczą, że rząd poluzuje reguły dotyczące zimowego wypoczynku.

W ostatnich dniach pierwsze ośrodki narciarskie w Polsce zaczęły swoją działalność. W miniony weekend narciarze mogli korzystać w okolicach Krynicy z ośrodków w Tyliczu czy w Słotwinach, a miłośników zimowych sportów z okolicy nie brakowało. I choć z epidemicznego punktu widzenia sport na świeżym powietrzu jest raczej nikłym zagrożeniem, to część obserwatorów zwracała uwagę na tłok w kolejce do wyciągu. Dodatkowo, niektórzy narciarze (choć mniejszość) nie zakrywali ust i nosa, aczkolwiek obsługa zwracała w takich sytuację uwagę.

Na wyciągu tylko z domownikiem?

Wytyczne dla ośrodków narciarskich, opublikowane niespełna tydzień temu przez Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii i przygotowane we współpracy z Głównym Inspektoratem Sanitarnym, mówią m.in. o tym, że wyciągi narciarskie mogą działać zgodnie ze swoją przepustowością tylko wówczas, gdy miejsce np. na danej ławie z krzesełkami zajmują osoby wspólnie zamieszkujące lub nocujące albo wspólnie podróżujące do stacji narciarskiej. W innym wypadku należy zachować dystans. Obowiązuje zakrywanie ust i nosa. Choć w innym miejscu wytycznych zapisano, że informowanie narciarzy o tym, by miejsca na jednej ławie wyciągu krzesełkowego czy w jednej gondoli zajmowały tylko osoby wspólnie mieszkające lub podróżujące jest rekomendacją - o ile ww. zachowanie "nie będzie powodowało gromadzenia się osób w kolejce do przejazdu urządzeniami transportu linowego".

Także "podjęcie działań pozwalających na zachowanie odstępów pomiędzy klientami w kolejce do przejazdu urządzeniami transportu linowego" zostało określone jako rekomendacja.

Na swoim profilu na Facebooku Słotwiny Arena przypominają o zasadach bezpieczeństwa. Informują także, że - zgodnie z zaleceniami rządowymi - wyznaczono tunele dojścia do kanap wyciągu. W niedzielę zablokowano także połowę przejść, aby zmniejszyć liczbę osób jadących jednocześnie wyciągiem. "Wszyscy mamy zadbać [o bezpieczeństwo w czasie epidemii - red.]. Wy o odstęp i noszenie maseczek lub kominów, my o siatki i inne dostępne formy ochrony - komentują przedstawiciele ośrodka. 

Niedzielski grozi zamknięciem stoków

Z biegiem czasu uruchamiane mają być kolejne kurorty narciarskie w Polsce. 8 grudnia sezon ma ruszyć na Jaworzynie Krynickiej, 18 grudnia ma zacząć działać Szczyrk Mountain Resort. Do startu szykują się też np. Wierchomla czy Małe Ciche. 

Rzecz jasna nie tylko do Krynicy, ale i do innych ośrodków turystycznych na południu kraju, w weekend "ciągnęło" wielu turystów. 

Na Zakopiance zima zaskoczyła kierowców wracających z delegacji

- żartował w niedzielę na Twitterze portal meteoprognoza.pl.

Tymczasem kurortom narciarskim palcem pogroził minister zdrowia Adam Niedzielski. Zapowiedział kontrole stoków i ostrzegł, że potwierdzą one naruszenia reżimu sanitarnego, będzie rekomendował zamknięcie stoków.

Nie zgadza się z tym Daniel Lisak z Krynickiej Organizacji Turystycznej.

Mówienie o zagrożeniu na nartach to jest totalna demagogia, patrząc na obrazki z centrów handlowych czy kościołów. Myślę, że szukanie na siłę obostrzeń bardziej budzi społeczny afront i próbę obejścia systemu

- mówi w rozmowie z Gazeta.pl.

Tatry, wyciąg narciarskiFerie w jednym terminie dla wszystkich. Rozporządzenie już w Dzienniku Ustaw

Oby przetrwać ten rok

Tegoroczny sezon zimowy będzie bardzo ciężki dla kurortów narciarskich. Ferie zimowe w 2021 r. dla całego kraju odbędą się w terminie 4-17 stycznia, obowiązywać ma zakaz organizacji wyjazdów na ferie. Wciąż funkcjonuje jeszcze "furtka" polegająca na tym, że część gości hotelowych informuje, iż jest w wyjeździe służbowym (tylko takie osoby mogą nocować w hotelach), ale rząd planuje przepisy uszczelnić. Mocno ograniczona jest także m.in. działalność restauracji.

Ironicznie do ograniczeń odnosi się także na łamach Onet.pl Tomasz Bujok, burmistrz Wisły. - Polak potrafi. Turystyka biznesowa w kurortach górskich rośnie w siłę. Są różne pomysły na zakwaterowanie: organizowane są różnego rodzaju zawody sportowe, których uczestnicy poznają np. zasady gry w szachy i konferencje miłośników nart biegowych - komentuje Bujok.

Ale takie wypowiedzi to niejako tylko "śmiech przez łzy". Przedsiębiorcy i włodarze miast z południa Polski apelują do rządu o cofnięcie decyzji ws. ferii dla całego kraju w jednym terminie. Proszą o umożliwienie świadczenia ich usług, przy zachowaniu reżimu sanitarnego.

Nas nigdy w Beskidach raczej nie dotyczyło, że "dutki się muszą zgadzać". Nie chodzi o to, że branża hotelowa czy stacje narciarskie za wszelką cenę chcą zarobić. Tak wiele osób jest zadłużonych, że nie ma już czegoś takiego, że ktoś nakazuje czy zakazuje. Ten sezon zimowy jest nam potrzebny tylko po to, żeby przetrwać

- mówi w rozmowie z Gazeta.pl Daniel Lisak z Krynickiej Organizacji Turystycznej. Ma także nadzieję, że pomysł ferii zimowych dla całej Polski w dniach 4-17 stycznia nie dojdzie do skutku. Powołując się m.in. na wirusologów, proponuje wydłużenie ferii nawet do 8-10 tygodni (a nie sześciu jak pierwotnie planowano), aby ograniczyć ruch turystyczny.

Nie ma innego zdania w całej południowej Polsce, utrzymującej się z "zimowych" turystów. Krynica jest w o tyle lepszej sytuacji, że odwiedzających ma przez cały rok. Ale są ośrodki górskie, które mają turystów tylko w zimie. Oni albo zarobią przez dwa-trzy miesiące albo nie przetrwają. To jest identyczna sytuacja, jak była w tegoroczne wakacje nad morzem

- komentuje Lisak.

Krupówki 27 maja 2020Samorządowcy składają wniosek. Chcą, aby ferie trwały 10 tygodni

Zobacz wideo Ferie w jednym terminie. Minister Niedzielski komentuje: Nasze stanowisko jest bezwzględne
Więcej o: