Prezes ZPP o zamrożeniu gospodarki: Rząd nie obudzi się z ręką w nocniku, tylko w szambie z 20-proc. bezrobociem

Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, uważa, że jeśli rząd w ciągu kilku tygodni nie zdecyduje się na odmrożenie gospodarki w reżimie sanitarnym, "to może obudzić się nie z ręką w nocniku, tylko z ręką w szambie, z dwudziestoprocentowym bezrobociem".

Cezary Kaźmierczak powiedział w popołudniowej rozmowie na antenie Radia RMF FM, że nie zamierza wzywać do łamania prawa i otwierania biznesów pomimo obowiązujących restrykcji. - Raczej będziemy próbowali robić to, co robimy od początku pandemii, czyli naciskać na rząd i lobbować jakieś korzystne rozwiązania dla przedsiębiorców - powiedział.

Prezes ZPP: Wątpię, by przedsiębiorcy otwierali swoje biznesy pomimo obostrzeń

Prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców dodał, że w jego przekonaniu nie będzie żadnych masowych protestów przedsiębiorców, ponieważ ich głównym motywatorem działania jest lęk przed stratą. Według niego pomoc z tarcz finansowych może być powiązana z przestrzeganiem prawa.

Britain BrexitWielka Brytania odczuwa, co znaczy brexit. Puste półki, "administracyjny koszmar"

- Więc bardzo wątpię, czy jakikolwiek przedsiębiorca będzie ryzykował utratę możliwości otrzymania pomocy rządowej poprzez akt nieposłuszeństwa obywatelskiego - podkreślił.

Cezary Kaźmierczak odniósł się również do tzw. buntu górali, czyli zapowiedzi grupy przedsiębiorców z Podhala, że po 17 stycznia otworzą swoje biznesy. - W takich sytuacjach się objawiają różnego rodzaju ludzie. Ten pan, co rzekomo przewodzi na Podhalu temu buntowi, którego nie będzie, to jest człowiek niepoważny, który gada jakieś głupoty. I nikt poważny za nim nie pójdzie. I taki będzie koniec tego.

Prezes ZPP: Rząd może obudzić się nie z ręką w nocniku, tylko w szambie

Kaźmierczak zaznaczył, że lockdown ma wpływ nie tylko na zamrożone branże, ale poprzez łańcuchy dostaw na całą gospodarkę. Prezes ZPP przywołał przykład ferm kurczaków, które nie są objęte obostrzeniami, ale swoje produkty dostarczają hotelom i restauracjom, czyli zamrożonym branżą. Według niego zakłócenie łańcuchów dostaw doprowadzi do masowych zwolnień.

Rząd przedłużył obostrzenia do 31 stycznia 2021 r.Rząd przedłużył obostrzenia do 31 stycznia. Czy restauracje i galerie handlowe będą otwarte?

- Jeżeli w ciągu kilku tygodni nie nastąpi odmrożenie gospodarki w reżimie dystans, dezynfekcja, maseczki, co cały czas podkreślamy, a polski biznes nauczył się w ramach tych reżimów sanitarnych pracować, to dojdzie do zerwania tych łańcuchów dostaw. To się wszystko porwie i po prostu z dnia na dzień rząd może obudzić się nie z ręką w nocniku, tylko z ręką w szambie, z dwudziestoprocentowym bezrobociem. Polska już raz tę tragedię przerabiała.

Kaźmierczak dodał, że w czasie pierwszego lockdownu było "poczucie, że wszyscy uczestniczymy w wielkim, narodowym dziele ocalenia Polski, ocalenia naszego dobrobytu, ocalenia wzrostu gospodarczego". - W tej chwili, ja to widzę po stronie biznesu i rządu, że traktujemy tę Polskę jak postaw czerwonego sukna i każdy próbuje coś dla siebie wyszarpać, jeden stoki, drugi pralnie - powiedział.

Zobacz wideo Pandemia zmieniła biznes. „Przesunięcie w stronę online już zostanie”