Epidemia COVID-19 przybiera na sile. - Poranne dane pokazują, że mamy dziś 12 146 nowych przypadków zakażenia koronawirusem - stwierdził w środę Adam Niedzielski, minister zdrowia, goszcząc w TOK FM. - Niestety nie wygląda dobrze sytuacja w tej chwili. Te poranne dane, które dotyczą dzisiejszego dnia, pokazują, że przekroczyliśmy tę barierę 10 tysięcy - dodał.
Piotr Müller, rzecznik rządu, w Polsat News stwierdził z kolei, że rząd wyda decyzje dotyczące obostrzeń po naradzie, która odbędzie się w środę o godz. 10.00. - Wariant regionalizacji obostrzeń był bardzo poważnie brany pod uwagę - stwierdził. Jako przykład wskazał woj. warmińsko-mazurskie, gdzie już zamknięto 10 proc. szkół.
Wcześniejsze, nieoficjalne doniesienia mówiły o tym, że poziom obostrzeń będzie zależny od skali zachorowań w danym regionie. Z zapowiedzi szefa resortu zdrowia wynika z kolei, że nowe przepisy mają wejśc w życie szybko - "od soboty, może nawet wcześniej" - powiedział Adam Niedzielski.
Zmiana może dotyczyć też granic oraz branż, które po długim okresie zakazów mogły wznowić działalność. "Prawdopodobnie zamkniemy hotele" - zapowiedział Adam Niedzielski. Stwierdził też, że możliwe jest ograniczenie ruchu przez granice.
Eksperci przewidują, że kolejnym zaostrzeniem restrykcji będzie nakaz noszenia maseczki. Używanie tylko przyłbicy, albo tkaniny - szalika, chusty - będzie zabronione. Potwierdził to we wtorek Michał Dworczyk, szef KPRM i pełnomocnik rządu ds. szczepień. "Jeżeli chodzi o przyłbice czy zakrywanie twarzy szalikiem lub arafatką, to zgodnie z zapowiedziami ministra zdrowia nastąpią zmiany. Będziemy musieli wszyscy nosić maseczki" - powiedział. Wyjaśnił też, że tego typu osłona jest "gorszym środkiem ochrony indywidualnej niż maseczka, w szczególności chirurgiczna czy FFP2 albo FFP3".