Rząd zajmie się przekształceniem OFE. Do kasy państwa mogą trafić miliardy złotych

Rząd w planie wtorkowego posiedzenia ma projekt ustawy o Otwartych Funduszach Emerytalnych. Projekt ten zakłada zastąpienie OFE nowymi IKE. Pierwotnie miało to się zresztą stać w ubiegłym roku, ale uniemożliwiła to pandemia koronawirusa. Podczas przekształcania OFE, rząd pobierze opłatę od zgromadzonych na nich środków. Odkładający pieniądze na emeryturę będą mieli jednak wybór, choć wcale nie jest on prosty.
Zobacz wideo Czternastki dla górników mimo kryzysu? Paweł Borys komentuje

Projekt zmian w OFE, który 2 marca ma przyjąć rząd, w połowie lutego został przyjęty przez Stały Komitet Rady Ministrów. W największym skrócie zakłada likwidację OFE - zostaną one zastąpione (częściowo) nowymi Indywidualnymi Kontami Emerytalnymi. IKE zarządzać będą te same instytucje, które obecnie zarządzają OFE. 

EmeryciPół miliona kobiet może stracić tysiące złotych z OFE. Casus rocznika 1953

Likwidacja OFE. Rząd zajmie się projektem zmian

Oszczędzający na emeryturę będą mogli wybrać: czy chcą, by zebrane przez nich środki trafiły do IKE, czy wolą je przekazać do ZUS. Będzie na to czas od 1 czerwca do 2 sierpnia. Tak naprawdę nie muszą robić nic - pieniądze domyślnie będą automatycznie przenoszone do IKE, jeśli ktoś woli ZUS, będzie musiał złożyć odpowiednią deklarację. Te dwie opcje mocno się między sobą różnią. Jedna z różnic jest taka, że te w IKE mają być własnością prywatną oszczędzającego. Ale to nie wszystko. 

Opłata przekształceniowa może dać nawet 22 mld zł 

Dla władz państwa w krótkim terminie kluczowa może być opłata przekształceniowa. Podczas przenoszenia środków do IKE pobrane zostanie 15 proc. od wartości aktywów OFE. Jej płatność w 2022 roku zostanie rozłożona na dwie raty: 70- i 30-procentowe. Środki z tej opłaty trafią do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS) i mogą być przeznaczone wyłącznie na obsługę zobowiązań FUS. W ocenie skutków regulacji rząd szacuje, że do kasy państwa mogą trafić nawet 22 mld zł - przy założeniu, że wszyscy wybiorą IKE (lub po prostu nie zrobią nic). Gdyby zdecydowała się na to połowa, finanse publiczne wzbogacą się o 11 mld zł (a dokładnie środki trafią do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, ale dzięki temu z budżetu będzie potrzebna niższa dotacja dla FUS).

W przypadku wyboru ZUS, taka opłata nie będzie pobierana, ale trzeba pamiętać, że zgromadzone tam środki, choć waloryzowane, podlegają także opodatkowaniu. Nie będą też dziedziczone. 

Trudno obecnie szacować, ile osób zdecyduje się przenieść zgromadzone w OFE środki do ZUS, ale też chyba trudno zakładać, że nikt tego nie zrobi. Rząd przyjął opcję, zgodnie z którą połowa oszczędzających Polaków postawi na IKE. Wybór nie jest łatwy, a w szczegółach kwestie z nim związane wyjaśnialiśmy w poniższym tekście:

.Reforma OFE powraca. 'To jest wybór między dżumą a cholerą'

IKE zastąpią OFE 28 stycznia przyszłego roku. Pod koniec tego roku, dokładnie między 29 listopada a 1 grudnia, odbędzie się przeniesienie środków tych, którzy zdecydują się na ZUS.