Daniel Obajtek odpowiada PO. "Ten atak to zakrojona na szeroką skalę akcja. Tylko w czyim interesie?"

- Najpierw przez tydzień "Gazeta Wyborcza" obrzuca mnie błotem, atakuje w sposób haniebny. Dziś Platforma Obywatelska pokazała, o co jej tak naprawdę chodzi - powiedział Daniel Obajtek. To reakcja szefa PKN Orlen na krytykę planów połączenia Orlenu z Lotosem.

- Połączenie z Orlenu z Lotosem nie ma nic wspólnego z prywatyzacją, o której mówią politycy Platformy. Łącząc dwie firmy budujemy stabilny koncern multienergetyczny, który będzie rozwijał polską gospodarkę i który będzie mógł konkurować z innymi firmami zagranicznymi. Nie możemy dać się rozgrywać - powiedział w zamieszczonym na Twitterze wideo Daniel Obajtek, prezes PKN Orlen. Jak dodał, "przecież ponad dekadę temu to Platforma Obywatelska chciała sprywatyzować Lotos". 

Daniel Obajtek o publikacjach "GW": Zakrojona na szeroką skalę akcja

- Najpierw przez tydzień "Gazeta Wyborcza" obrzuca mnie błotem, atakuje w sposób haniebny. Dziś Platforma Obywatelska pokazała, o co jej tak naprawdę chodzi. Ten atak to zakrojona na szeroką skalę akcja. Tylko w czyim interesie? Bo na pewno nie w interesie Polski - słyszymy w nagraniu. 

Zobacz wideo Studio Biznes Extra z okazji Światowego Dnia Kobiet

Szef Orlenu odniósł się w ten sposób do krytyki ze strony Platformy Obywatelskiej. W poniedziałek posłowie PO krytykowali plany połączenia Orlenu z Lotosem. - Fuzja Orlenu i Lotosu to wyprzedaż majątku narodowego. To wystawienie na sprzedaż 15 strategicznych spółek paliwowych Orlenu i Lotosu oraz prawie 400 stacji benzynowych Lotosu. Dziś te srebra narodowe mogą trafić np. w ręce rosyjskiego kapitału - mówił Cezary Tomczyk.

Dariusz Rosati z kolei apelował, by transakcja została wstrzymana do momentu, gdy zostaną wyjaśnione "wszystkie zarzuty wobec prezesa Orlenu". 

Co "Wyborcza" pisała o Obajtku?

26 lutego "Gazeta Wyborcza" opublikowała artykuł pt. "Taśmy Obajtka. Brudne interesy w zawrotnej karierze prezesa Orlenu". Dziennikarze twierdzą, że został oparty na zapisach rozmów telefonicznych pomiędzy Danielem Obajtkiem, a pracownikiem jeden z firm produkującej rury z plastiku. Zdaniem dziennika zapisy mają dowodzić, że dzisiejszy szef Orlenu mógł kierować prywatną kierował firmą "z tylnego siedzenia", na co nie zezwalało prawo - był wówczas wójtem gminy Pcim.  

Nagranie zawiera też wiele wulgaryzmów - Obajtek miał rzekomo w niecenzuralny sposób wypowiadać się o swoim wuju, dawnym pracodawcy. Biuro prasowe Orlenu oświadczyło, że publikacja "Wyborczej" ma na celu zdyskredytowanie prezesa Orlenu "w momencie, gdy prowadzone są kluczowe inwestycje rozwojowe i procesy akwizycyjne".