Krajowy Rejestr Zadłużonych ma być rewolucyjnym narzędziem, które pozwoli sprawdzić informacje o zaległościach i dłużnikach. Kogo jednak dotyczy to narzędzie? Czy będzie źródłem powszechnej wiedzy o nieopłaconych rachunkach, nieuregulowanych płatnościach?
Narzędzie ma udostępniać dane osób fizycznych, ale takich, wobec których prowadzone było np. postępowanie upadłościowe. Lub tych, które otrzymały zakaz prowadzenia działalności gospodarczej. I w takich wypadkach długi będzie mógł zobaczyć każdy - sąsiad, członek rodziny i wszyscy inni.
Rejestr będzie też dotyczył innych sytuacji, na przykład osób, które osób objętych postępowaniem restrukturyzacyjnych, a także spółek i innych osób prawnych.
Nowe narzędzie zastąpi funkcjonujący do tej pory Rejestr Dłużników Niewypłacalnych. Jego głównym celem jest gromadzenie i udostępnienia informacji o nierzetelnych kontrahentach. Do RDN może dziś trafić osoba fizyczna lub przedsiębiorca.
- Wpis do rejestru ma zmotywować dłużnika do wywiązywania się ze swych obowiązków. Tak o nowej bazie, w której już w lipcu znajdą się informacje o długach Polaków, mówi resort sprawiedliwości w uzasadnieniu do ustawy wprowadzającej narzędzie.
- Podstawowym celem nowych przepisów ma być przyspieszenie i usprawnienie postępowań restrukturyzacyjnych i upadłościowych oraz zwiększenie ich transparentności - tłumaczy w komunikacie Centrum Informacyjne Rządu. Cały proces ma bowiem odbywać się elektronicznie. Nie będzie wymagał, jak dziś, oczekiwania na tradycyjne dokumenty.
Ustawa, która wprowadza w życie nowy rejestr, niesie też kolejną zmianę. Chodzi o postępowanie upadłościowe, które ma być dla prowadzących firmy łatwiejsze. Uproszczone postępowanie pozwoli przedsiębiorcom na uzyskanie dodatkowej ochrony przed wierzycielami. Trwające postępowania egzekucyjne zostaną bowiem zawieszone, a nowych nie będzie można wstrzymać.