Samolot Ryanair uziemiony. Przewoźnik i rząd Irlandii reagują. "Piloci musieli stosować się do komunikatów"

Ryanair, władze Irlandii oraz Unii Europejskiej zareagowały na uziemienie samolotu z białoruskim opozycjonistą Romanem Protasewiczem na pokładzie. Sprawę skomentował też szef spółki Ryanair Sun, do której należy maszyna. Do lądowania miało zmusić ją m.in. pojawienie się myśliwca MiG-29.

Po tym, jak władze Białorusi zmusiły samolot linii Ryanair Sun do lądowania w Mińsku stanowisko w sprawie zajęli zarówno przedstawiciele firmy jak i irlandzkiego rządu, a także ważni politycy UE. 

Zobacz wideo Morawiecki zamierza interweniować na Radzie Europejskiej w sprawie Białorusi, proponuje ograniczenia w przepływie towarów

Ryanair: Nie znaleziono niczego

Irlandzki przewoźnik Ryanair poinformował, że na pokładzie samolotu, który w Mińsku zatrzymały władze Białorusi, nie znaleziono niczego niestosownego. Ponadto kontroli poddano pasażerów. Wcześniej fakt zmuszenia samolotu do lądowania na lotnisku w Mińsku potwierdziło biuro prasowe Ryanair.

W e-mailu przesłanym m.in. do agencji Bloomberg czytamy, że białoruskie władze "ostrzegły przed potencjalnym zagrożeniem bezpieczeństwa na pokładzie" (początkowo media donosiły, ze na pokładzie znajdował się ładunek wybuchowe, ale doniesienia te okazały się nieprawdziwe). 

Prezes Rynair Sun: Mamy kontakt z kapitanem

Michał Kaczmarzyk, prezes należącej do Ryanaira spółki zarejestrowanej w Polsce spółce Ryanair Sun (to do niej należy maszyna), w rozmowie z Wirtualną Polską przyznał, że firma wciąż czeka na oficjalne potwierdzenie wielu doniesień. - Na chwilę obecną wiemy, że samolot wylądował w Mińsku. Pasażerów nie ma na pokładzie. Mamy kontakt z kapitanem. Czekamy na jakikolwiek komunikat. Nie mamy informacji, czy zabrano któregokolwiek z pasażerów. Nie mam potwierdzenia od załogi o asyście myśliwców. Ale samolot znajdował się nad terytorium Białorusi i musiał zastosować się do komunikatów białoruskiej kontroli lotów - stwierdził

Początkowo zapewniała też, że maszyna ponownie wystartuje z Mińska o godz. 17, jednak ostatnie doniesienia agencji Itar Tass mówią, że start odbędzie się później.

Sprawę skomentowała też rzeczniczka litewskiego lotniska, na które zmierzał samolot. Stwierdziła, że według jej informacji powodem lądowania był "konflikt pomiędzy pasażerem a załogą". 

Morawiecki: Porwanie samolotu

Incydent skomentował premier Mateusz Morawiecki. "Zwróciłem się do przewodniczącego Rady Europejskiej Charlesa Michela o rozszerzenie agendy jutrzejszej Rady Europejskiej o punkt dot. natychmiastowych sankcji wobec reżimu A. Łukaszenki. Porwanie cywilnego samolotu to bezprecedensowy akt państwowego terroryzmu, który nie może pozostać bezkarny" - napisał na Twitterze szef rządu. 

Irlandzki rząd reaguje, władze UE komentują

Irish Times donosi, że na incydent zareagował oficjalnie irlandzki rząd, który "skontaktował się w sprawie zarówno z liniami Ryanair jak i władzami UE".

Awaryjne lądowanie skomentowała też Ursula von den Leyen, przewodnicząca Unii Europejskiej. "Wymuszenie lądowania samolotu linii Ryanair jest całkowicie nie do przyjęcia" - napisała w krótkim oświadczeniu. "Pasażerom trzeba natychmiast umożliwić dalszą podróż do Wilna, ich bezpieczeństwo musi zostać zapewnione. Każde naruszenie zasad prawa międzynarodowego musi wiązać się z konsekwencjami" - dodała. 

Kim jest Roman Protasewicz? Co wydarzyło się nad Białorusią?

Samolot należący do linii Ryanair Sun, na którego pokładzie znajdował się Protasewicz, został skłoniony do lądowania w Mińsku w niedzielę. Białoruscy kontrolerzy mieli przekazać pilotom, że na pokładzie znajduje się bomba. 

Doradca liderki białoruskiej opozycji Swiatłany Cichanouskiej, Franak Wiaczorka powiedział z kolei agencji prasowej BNS, że samolot, w którym przebywał Roman Protasewicz, miał zostać przejęty przez białoruski myśliwiec MiG-29.

Po wylądowaniu samolotu w Mińsku Ryanair wydał oświadczenie, w którym zaprzeczył twierdzeniom białoruskich władz - na pokładzie niczego nie znaleziono. 

Roman Protasewicz to współtwórca i były redaktor naczelny kanału NEXTA, który transmituje w mediach społecznościowych dowody na łamanie prawa przez białoruskie władze. Wyjechał z Białorusi w 2019 roku. Azylu politycznego udzieliła mu Litwa.

.Białoruś. Elektrownia atomowa z niepokojącym komunikatem. Stronę zhakowano

Więcej o: