Wśród pracodawców rośnie nacisk na rząd, by umożliwili weryfikację tego, który z pracowników jest zaszczepiony przeciwko COVID-19. Chodzi przede wszystkim o zatrudnionych w fabrykach, gdzie praca zdalna jest po prostu niemożliwa.
- To już pewne, że przed nami kolejna fala koronawirusa w wyjątkowo zaraźliwym wariancie Delta, do której możemy się zawczasu przygotować. Pracodawcom potrzebna jest jednak informacja na temat tego, kto jest już zaszczepiony, przez co stanowi mniejsze ryzyko rozprzestrzeniania COVID-19, a kto właśnie dostał pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa i powinien być odizolowany od reszty pracowników i klientów danego przedsiębiorcy - wyjaśnia w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Robert Lisicki z Konfederacji Lewiatan.
Właściciele firm, podobnie jak hotelarze czy restauratorzy, nie mogą nikogo zmusić, by okazał certyfikat szczepienia przeciwko COVID-19. Nie ma bowiem ku temu podstawy prawnej, podzielenie się informacją przez pracownika może więc być, w myśl obecnych przepisów, jedynie dobrowolne. Ale i tu pojawiają się wątpliwości, bo dane o przyjęciu szczepionki to dane medyczne, a te z uwagi na RODO traktowane są w sposób szczególny. Właśnie przepisy RODO skutecznie utrudniły badanie stanu trzeźwości w zakładach pracy.
- W mojej ocenie informacja o tym, czy pracownik został zaszczepiony stanowi informację o stanie zdrowia. W związku z tym należy do szczególnej kategorii danych wrażliwych, które są chronione w wyższym stopniu niż inne dane osobowe - wyjaśnia w rozmowie z portalem prawo.pl adwokat Krzysztof Szocik, partner w kancelarii Nowosielski i Partnerzy - Adwokaci i Radcy Prawni.
Możliwe, że spełnienie postulatu przedsiębiorców będzie wymagało zmiany prawa. - Dostęp do informacji o szczepieniu to jeden z najczęściej powtarzających się w ostatnich dniach postulatów płynących od przedsiębiorców - podkreśla przedstawiciel Lewiatana.