Twórca marki Virgin poleci w kosmos jeszcze przed Jeffem Bezosem. "Zawsze byłem marzycielem"

aRichard Branson, twórca przedsiębiorstwa Virgin Group, zapowiedział, że 11 lipca poleci w kosmos. Lot odbędzie się dziewięć dni wcześniej niż kosmiczna wyprawa zapowiadan przez innego miliardera, prezesa Amazona, Jeffa Bezosa.
Richard Branson wraz z ałogą Virgin Galactic
AP / AP
Zobacz wideo Pierwszy raz statek do wożenia kosmicznych turystów przebił granicę kosmosu.

"Zawsze byłem marzycielem. Moja mama nauczyła mnie nigdy się nie poddawać i sięgać do gwiazd. 11 lipca nadszedł czas, aby zamienić to marzenie w rzeczywistość podczas kolejnego lotu Virgin Galactic" - napisał na Twitterze Richard Branson, brytyjski miliarder, twórca Virgin Group. Tymczasem lot Jeffa Bezosa planowany jest na 20 lipca - w 52. rocznicę lądowania Apollo 11 na Księżycu. 

Będziemy turystycznie latac w kosmos? Komercyjne loty od Virgin Galactic coraz bliżej

W 2004 roku Branson założył korporację lotniczą Virgin Galactic, która ma oferować suborbitalne loty kosmiczne. Jak pisze "The Guardian", pod koniec czerwca tego roku firma uzyskała pozwolenie na zabieranie w komercyjne podróże pasażerów. Przedsiębiorstwo od lat rezerwuje bilety dla osób oczekujących na lot. Ich cena wynosi około 200 tys. dolarów za osobę (ponad 765 tys. zł).

Richard Branson poleci w kosmos. "Przestrzeń kosmiczna należy do nas wszystkich"

Lot 11 lipca będzie lotem testowym - pierwszym z pełną załogą. Na pokładzie statku poza Bransonem znajdzie się także pięciu pracowników firmy. Zakończenie lotów testowych planowane jest między latem a wczesną jesienią. 

"Virgin Galactic ma przed sobą jeszcze testy i nadszedł czas, abym ocenił doświadczenie astronautów" - czytamy w oświadczeniu Bransona na stronie Virgin. "Naprawdę wierzę, że przestrzeń [kosmiczna - red.] należy do nas wszystkich. Po 17 latach badań [...] Virgin Galactic stoi w awangardzie nowego komercyjnego przemysłu kosmicznego, który ma otworzyć wszechświat dla ludzkości i zmienić świat na dobre" - dodał i obiecał, że po powrocie ogłosi "coś bardzo ekscytującego", by więcej osób otrzymało szansę zostania astronautą. 

Więcej o: