Krajowy Plan Odbudowy opóźniony. Rząd ubolewa: KE na każdym kroku nas atakuje

Jak donosi "Dziennik Gazeta Prawna", unijna zgoda na polski Krajowy Plan Odbudowy może być opóźniona "co najmniej do września". Rząd ma być przekonany, że Komisja Europejska używa KPO jako środka nacisku na Polskę ws. wykonania orzeczeń TSUE.
Zobacz wideo Daniel Fried m.in. o sytuacji z TVN w rozmowie Gazeta.pl

Komisja Europejska wciąż opiniuje polski Krajowy Plan Odbudowy. Zakłada on uzyskanie ok. 24 mld euro w formie grantów oraz ok. 12 mld euro w tanich pożyczkach, z możliwością ewentualnego "dopożyczenia" kolejnych 22 mld euro. W poniedziałek 26 lipca zielone światło od rady ministrów gospodarki i finansów krajów UE (ECOFIN) mają dostać plany czterech kolejnych krajów Unii - Chorwacji, Słowenii, Litwy i Cypru. 

Formalnie Komisja Europejska ma czas do 3 sierpnia na ocenę polskiego planu odbudowy. Tyle, że, jak pisze "Dziennik Gazeta Prawna", prawdopodobnie ECOFIN kolejny raz spotka się dopiero we wrześniu. A to oznacza, że uruchomienie środków dla Polski opóźni się o kilka miesięcy. 

Jak donosi "DGP", w obozie Zjednoczonej Prawicy panuje przekonanie, że Bruksela wykorzystuje polski plan odbudowy, żeby "zmotywować" polskie władze do wykonania orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dotyczącego Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

Małgorzata ManowskaPolska kontra TSUE. Manowska rozważa zawieszenie działania Izby Dyscyplinarnej

KE na każdym kroku nas atakuje. Komisja nie ma własnych pieniędzy, a próbuje wykorzystywać kwestie merytoryczne do realizowania kwestii politycznych

- przekonuje w "DGP" anonimowa osoba z rządu.

Wyrok TSUE i KPO to "równoległe sprawy"

Także radio RMF FM podawało kilka dni temu, że przekazanie Polsce pieniędzy z unijnego Funduszu Odbudowy może opóźnić się aż do września lub nawet października. 

Oficjalnie wiceszefowa Komisji Europejskiej Vera Jourova mówi, że decyzja w temacie KPO "to równoległa sprawa", która "nie ma związku z kwestią wyroku TSUE". Jednocześnie zaznacza jednak, że Bruksela "musi mieć gwarancje, że interesy firm będą tak samo chronione we wszystkich krajach". Ignorowanie przez Polskę wyroków TSUE ws. Izby Dyscyplinarnej SN czy kopalni w Turowie z pewnością takiej pewności Brukseli nie buduje. 

Z kolei korespondent "Deutsche Welle" Tomasz Bielecki zwraca uwagę, że przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen nie planuje podróży do Polski przed upływem terminu dla uzgodnienia KPO. Tymczasem dotychczas zatwierdzenie wszystkich 18 planów obwieszczała w stolicach poszczególnych krajów Unii.

Bielecki powołując się na swoje źródła w Brukseli tłumaczy że "jeśli Warszawa już na dniach dałaby bardzo przekonujące sygnały ustępstw w kwestii prymatu TSUE, to może i sprawy KPO bardzo szybko by się odblokowały".

Będzie reforma Izba Dyscyplinarnej?

Reformę obejmującą działalność Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego zapowiedział już wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki. Działań domaga się też prezes SN Małgorzata Manowska. 

Nieznane są jeszcze szczegóły planowanych rozwiązań. Jak informuje "DGP", rozważana jest m.in. likwidacja Izby Dyscyplinarnej SN lub zmiana sposobu wyznaczania zasiadających w niej sędziów.

Możemy znaleźć rozwiązania, które zmienią wszystko, by nie zmienić nic. Można tak zmienić zasady działania tych podmiotów, by TSUE i KE musiały wszczynać kolejne postępowania. I tak w kółko

- mówi rządowy rozmówca "DGP". 

Komisja Europejska nakazała Polsce wykonanie orzeczenia TSUE dotyczącego Izby Dyscyplinarnej do 16 sierpnia. Jeśli tego nie zrobi, KE będzie wnioskować o karę finansową.

Ursula von der Leyen i Mateusz MorawieckiKE stawia Polsce ultimatum. Grozi karami finansowymi

Więcej o: