Alternatywą jest oddelegowanie pracownika do innych zadań, tak, aby w miarę możliwości ograniczyć jego kontakt z innymi osobami i zachować dystans, którego wymaga reżim sanitarny. Organem odpowiedzialnym za projekt jest Ministerstwo Zdrowia.
"W projektowanej regulacji przewiduje się wprowadzenie rozwiązań, które pozwolą pracodawcom uzyskiwać informacje dotyczące zaszczepienia, faktu przebycia zakażenia SARS-CoV-2 lub posiadania ważnego negatywnego wyniku testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2. Proponuje się, aby w przypadku osoby, która przekazała informację o braku zaszczepienia przeciwko COVID-19 lub nieprzebyciu infekcji wirusa SARS-CoV-2 potwierdzonej wynikiem testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2 lub posiadania ważnego pozytywnego wyniku testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2, pracodawca mógł delegować tę osobę do pracy poza jej stałe miejsce pracy lub do innego rodzaju pracy, z wynagrodzeniem odpowiadającym rodzajowi pracy albo skierować na urlop bezpłatny" - czytamy.
"Przewiduje się również możliwość oczekiwania powyższych informacji przed nawiązaniem stosunku pracy z osobą ubiegającą się o pracę" - czytamy dalej. Podanie takiej informacji nie będzie wiec w praktyce dobrowolne - jej nieudzielenie może zaważyć zarówno na otrzymaniu pracy, jak i na jej formie.
Ostateczną decyzję o tym, czy wysłać pracownika na bezpłatny urlop lub zmienić zakres jego obowiązków, podejmie szef. Portal money.pl podaje przykłady firm zagranicznych, które już podjęły podobne kroki - amerykańska linia lotnicza Delta Air Lines będzie wymagała od niezaszczepionych pracowników dodatkowych 200 dolarów miesięcznie w ramach ubezpieczenia, a inny przewoźnik, United Airlines, zorganizuje obowiązkowe szczepienia pod groźbą zwolnienia z pracy.