Ekspertka o słowach premiera nt. cen cukru. "Ta fraza ładnie brzmi. Ale inflacja zżera portfele"

- Inflacja to ukryta podwyżka podatków - tak o jednym z najważniejszych wskaźników ekonomicznych, który odnotowuje wartości najwyższe od dekady, mówi ekspertka. Premier Mateusz Morawiecki jednak uspokaja, bo Polacy mogą "kupić więcej cukru".

Inflacja w Polsce bije rekordy. Premier Mateusz Morawiecki przyznał, że odpowiada za nią w dużej mierze szybszy przyrost wynagrodzeń. Szef rządu zapewnił jednak, że inflacja nie jest problemem dla przeciętnego Kowalskiego.

- Kiedy wynagrodzenia rosną dwa razy szybciej niż inflacja, to znaczy, że za podobną pulę zarabianych środków możemy kupić więcej kilogramów cukru, więcej litrów mleka - tłumaczył premier.

Zobacz wideo Kowal o uchodźcach na granicy: Nie możemy okazać słabości Łukaszence

Inflacja nie jest groźna? Ekspertka: Ładnie brzmi, ale to ukryta forma podatków

Grażyna Piotrowska-Oliwa, członiki Rady Dyrektorów Pepco Group w rozmowie z Interią wyraża inne zdanie. - Ładnie brzmi fraza [premiera - przypis red.] o wyższych wynagrodzeniach, ale nie da się więcej zarabiać i mniej płacić. Za wyższe pensje, tak czy owak, płaci klient. Najwyższa od 20 lat inflacja po prostu zżera nasze portfele - zarabiamy więcej, ale kupić możemy coraz mniej - wyjaśnia. 

Jej zdaniem inflacja uderza boleśnie w średniozamożnych Polaków. - Najbogatszych ten problem nie dotyczy - oni swoje pieniądze pomnażają, bo inwestują je w kraju lub za granicą. Ci, którym zostaje trochę na koncie po opłaceniu rachunków, chcieliby po prostu by wartość ich pieniędzy nie spadała - oni z dnia na dzień tracą - stwierdza Grażyna Piotrowska-Oliwa. 

Wyjaśnia też, że inflacja to "inflacja to ukryta podwyżka podatków". -  Tyle że nominalnie rząd dostanie wprawdzie więcej pieniędzy, ale też sam będzie musiał więcej wydawać - stwierdza. 

EmeryciRekordowa waloryzacja rent i emerytur w 2022 r. Bo drożeje też prawie wszystko

Inflacja rośnie. Premier i minister finansów nie widzą problemu?

O inflację spokojny jest natomiast minister finansów. - My też sami podkręcamy tę inflację poprzez zwiększanie minimalnych wynagrodzeń powyżej inflacji, co myślę, że jest bardzo dobrym zjawiskiem - stwierdził w zeszłym tygodniu szef resortu finansów.

W podobnym tonie wypowiadał się szef rządu. - Martwi mnie inflacja, martwią mnie wszystkie zwyżki cenowe. Ale cieszy mnie to, że wynagrodzenia Polaków rosną szybciej - stwierdził Mateusz Morawiecki na antenie TVP. 

Inflacja w lipcu wyniosła 5 proc. (rok do roku). Stanowi to najwyższy odczyt od 2011 r. Niektórzy ekonomiści uważają, że w kolejnych miesiącach inflacja może przyspieszyć, głównie z uwagi na rosnące ceny żywności. 

Budowa nowych mieszkań (zdjęcie ilustracyjne)Sygnał ostrzegawczy dla kredytobiorców. Stopy procentowe mogą zaboleć

Więcej o: