Rosja wstrzymała przesył Gazociągiem Jamalskim do Niemiec. Znowu

To już drugi taki przypadek w ciągu tygodnia. Gaz tłoczony jest teraz w stronę przeciwną - z Niemiec do Polski. Według niektórych polityków, takie działania to element wywierania nacisku na niemieckie władze ws. przyspieszenia przyznania odpowiednich certyfikatów gazociągowi Nord Stream 2.
Gazociąg Jamalski, Rosja.
Robert Lokamp / Shutterstock.com
Zobacz wideo "Na COP26 jest dużo deklaracji, ale one przysłaniają to, co się dzieje za kulisami"

Rosja wstrzymała transport gazu ziemnego do Niemiec Gazociągiem Jamalskim - jednym z trzech głównych rurociągów, którym przesyłany jest surowiec od Gazpromu do Europy Zachodniej. Teraz gaz płynie w kierunku do Rosji, przez Polskę - podał w sobotę niemiecki operator rurociągu, Gascade. 

Rosja przestała przesyłać gaz do Niemiec przez Gazociąg Jamalski

Do podobnej sytuacji doszło w miniony weekend, w sobotę, i trwało to do czwartku. Z tego powodu giełdowe ceny gazu (kontrakty terminowe) w Europie w minionym tygodniu rosły o nawet 23 proc. - podaje Reuters.

Kontrakty terminowe na gaz ziemny w Europie, wykres trzymiesięczny.
Kontrakty terminowe na gaz ziemny w Europie, wykres trzymiesięczny.Źródło: theice.com

Część polityków z państw Europy Środkowej twierdzi, że Rosja wstrzymuje dostawy gazu, aby wywrzeć nacisk na Niemcy i Unię Europejską. Moskwie zależy na przyspieszeniu certyfikacji gazociągu Nord Stream 2, umożliwiłoby rozpoczęcie jego eksploatacji. Rosja odrzuca te oskarżenia i zapowiada zwiększenie dostaw gazu na Zachód w poniedziałek. Do tego czasu ma uzupełnić własne zapasy.

Co z Nord Stream 2? 

Kilka dni temu prezes PGNiG zapewnił w rozmowie z brukselską korespondentką Polskiego Radia Beatą Płomecką, że w naszym kraju przed zimą gazu nie zabraknie. "Z drugiej strony oczywiście jest to powód do niepokoju, i nie tylko w obecnej sytuacji, kiedy tego rodzaju działanie powodu potężną presję cenową i nienotowany do tej pory wzrost cen gazu na europejskich rynkach. Ale także jest to powód do niepokoju o przyszłość, bo te działania jasno pokazują, że Gazprom wykorzystuje infrastrukturę gazową i dostawy gazu jako swego rodzaju broń" - powiedział Paweł Majewski. 

Na tematy gospodarcze piszemy na stronie głównej Gazeta.pl. 

W sprawie certyfikacji Nord Stream 2 najpierw decyzję podejmie niemiecki regulator, a później musi ją zatwierdzić Komisja Europejska. Niemieckie ministerstwo gospodarki i energii już wydało opinię, że Nord Stream 2 nie będzie stanowić zagrożenia dla dostaw gazu do Europy. Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo jest przeciwnego zdania. Prezes PGNiG Paweł Majewski dodał, że ta opinia niemieckiego ministerstwa została wydana zaledwie w ciągu czterech dni roboczych po złożeniu przez polską spółkę prawie 600 stron materiałów i analiz w tej sprawie. 

Więcej o: