Łukaszenka mięknie? Białoruskie linie Belavia nie będą wpuszczać obywateli Iraku, Syrii i Jemenu

Po tym, jak linie Turkish Airlines ogłosiły, że nie będą przyjmować obywateli Iraku, Syrii i Jemenu na pokłady samolotów do Mińska, identyczną decyzję wprowadziły linie Belavia. Białoruski przewoźnik ma stać się przedmiotem kolejnych sankcji wprowadzonych przez UE.

Białoruś ogłosiła ważną decyzję, która może wpłynąć na kryzys migracyjny w Europie. Białoruskie linie lotnicze Belavia poinformowały, że nie będą przyjmować na pokłady samolotów do Mińska obywateli Iraku, Syrii i Jemenu wylatujących z Turcji. "Pasażerowie Belavia Airlines objęci zakazem mogą wystąpić o pełen zwrot kosztów zakupu biletu bez potrąceń" - czytamy w krótkim komunikacie zamieszczonym na stronach linii. 

Decyzja Belavii zapadła kilka dni po tym, jak media doniosły o planach Unii Europejskiej związanych z nowymi restrykcjami. UE planuje bowiem zakazać europejskim firmom leasingowania samolotów Białorusi. We wcześniejszych wypowiedziach urzędnicy Brukseli otwarcie twierdzili, że Aleksandr Łukaszenko wykorzystuje samoloty, by sprowadzać na terytorium kraju obywateli Bliskiego Wschodu. Pojawiły się też głosy, że niektóre linie - np. Flydubai - mogą zostać wciągnięte na czarną listę przewoźników. 

Więcej informacji o sytuacji na Białorusi na stronie głównej Gazeta.pl

Turcja i Białoruś wprowadzają zmiany. Chodzi o migrantów

Belavia to kolejna linia, która wprowadza istotne zmiany dotyczące podróżnych z niektórych krajów. W czwartek Jakub Kumoch, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, poinformował, że linie lotnicze Turkish Airlines nie będą przyjmować obywateli Iraku, Syrii i Jemenu na pokłady samolotów do Mińska. 

Tureckie linie - o czym informowało PAP, powołując się na wysokiego rangą unijnego dyplomatę w Brukseli - mają również ograniczyć współpracę z białoruskimi liniami Belavia.

Protesty podczas COP26COP26. Politycy debatują, aktywiści protestują. "Zakończcie zdradę"

Tak migranci trafiają do Europy

Na początku listopada niemieckie media informowały o wynikach dziennikarskiego śledztwa przeprowadzonego w Iraku. Jeden z pracowników biura podróży w Bagdadzie, który chce by jego nazwisko i nazwa biura pozostały anonimowe, przyznał w rozmowie z Deutsche Welle, że ambasada Białorusi w Irbilu zleciła wielu biurom podróży składanie wniosków wizowych.

Koszt przelotu do Europy wynosił 12-15 tys. euro - wliczając w to nawet "przemyt drogą lądową" - wyjaśniał portal. Telewizja Bielsat informowała z kolei, że 12 biur podróży na Białorusi otrzymało "milczącą zgodę na organizowanie wiz dla obcokrajowców".

Władimir Putin i Aleksandr ŁukaszenkaEkspert o restrykcjach: Ludzie reżimu nie boją się sankcji personalnych

Apel Grupy Granica o utworzenie korytarza humanitarnego

Aktualny kryzys migracyjny wywołał i eskaluje reżim Aleksandra Łukaszenki i podległe mu służby. Celem tych działań jest destabilizacja sytuacji w Polsce, wywarcie politycznego nacisku na całą Unię Europejską. W obliczu realnej groźby pogorszenia sytuacji na polsko-białoruskiej granicy publikujemy:

W związku z rosnący ryzykiem eskalacji przemocy na granicy polsko-białoruskiej Grupa Granica wystosowała apel do instytucji krajowych i międzynarodowych, w tym ONZ, Rzecznika Praw Obywatelskich czy OBWE. Działacze apelują o monitorowanie sytuacji i wywieranie nacisku na polskie władze, aby te natychmiast zapewniły na granicy pomoc humanitarną i medyczną. Zaapelowano również do rządu o utworzenie korytarza humanitarnego.

Zamiast nielegalnych wywózek, przemocy i ignorowania kryzysu humanitarnego domagamy się ochrony życia i zdrowia, sprzeciwu wobec tortur oraz ochrony i respektowania praw osób migrujących. Mamy jako państwo obowiązek zapewnić pomoc osobom wykorzystywanym przez reżim Łukaszenki - ochronę międzynarodową dla osób uciekających przed przemocą, prześladowaniami czy wojną, a dla pozostałych bezpieczny powrót do domu. To nie tylko nakaz moralny, ale też obowiązek wynikający z prawa międzynarodowego.

W obliczu realnej groźby eskalacji sytuacji na granicy apelujemy do rządzących oraz do Straży Granicznej, MSWiARP oraz Wojsk Obrony Terytorialnej o przestrzeganie podstawowych zasad humanitaryzmu, podjęcie działań mających na celu ratowanie życia i zdrowia osób migrujących, czyli kobiet, dzieci, osób starszych i mężczyzn, które uciekają z krajów objętych konfliktami, prześladowaniami i destabilizacją.

Na granicy Polski nie może dochodzić do przemocy ani przypadków naruszenia praw człowieka, które obserwujemy od tygodni. Bezpieczna granica to taka, na której osoby migrujące mogą liczyć na ochronę. To taka, na której nikt nie umiera."

Więcej o: