Epidemia koronawirusa przybiera na sile. W czwartek Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że liczba nowych przypadków zachorowań wyniosła niemal 25 tys. Odnotowano także 370 zgonów spowodowanych COVID-19.
Więcej informacji o epidemii koronawirusa na stronie głównej Gazeta.pl
Czy rozpędzająca się czwarta fala zmusi rząd do sięgnięcia po bardziej stanowcze restrykcje? Światło na sprawę rzucił Adam Niedzielski, minister zdrowia.
Zgodnie ze wszystkimi prognozami jest mało prawdopodobne, abyśmy mieli Święta Bożego Narodzenia zakłócone falą covidu
- powiedział na antenie RMF FM. Zapewnił też, że "Polacy mogą spokojnie planować święta Bożego Narodzenia".
Szef resortu zdrowia odniósł się też do możliwości wprowadzenia bardziej dotkliwych ograniczeń. - Restrykcje w postaci zawężania, czy ograniczania prowadzenia działalności gospodarczej to nie jest dobry kierunek, bo to odbieranie sobie perspektywy rozwojowej kraju. Natomiast zmiany dotyczące organizacji pracy, wykorzystujące informacje, kto jest zaszczepiony, a kto nie, to kierunek skuteczny - ocenił Adam Niedzielski.
Zapewnił też, że apogeum czwartej fali nie powinno przekroczyć 25-30 tys. przypadków. Określił "poziom krytyczny" służby zdrowia na wyższy, bo wynoszący 35-40. tys. przypadków dziennie.
Do ewentualności wprowadzenia lockdownu odniósł się też Piotr Müller, rzecznik rządu. - Jeżeli będzie sytuacja w jakimś regionie, w którym ochrona zdrowia będzie niewydolna i nie będzie można pomóc osobom, które zachorują, to jest możliwość wprowadzenia obostrzeń na danym terenie - stwierdził Piotr Müller na antenie TVN24.
- Lockdowny to nie jest przeszłość zamknięta. Nie jest to oczywiście wariant, który odrzucamy, bo nie możemy go odrzucić, biorąc pod uwagę, że sytuacja epidemiczna może różnie wyglądać - dodał.
Waldemar Kraska, wiceminister zdrowia, podkreślił, że jednym z narzędzi, które pozwoli powstrzymać rozwój epidemii koronawirusa, są szczepienia. W Polsce wykonano do tej pory 40,2 mln wakcynacji, co oznacza, że zaszczepione jest ok. 53 proc. populacji.
Wiceszef resortu zdrowia podkreślił, że do szpitali trafia coraz więcej osób, które wymagają respiratorów. - Są to osoby niezaszczepione - podkreślił.