Koronawirus w Niemczech. Przygnębiające prognozy. Szef Instytutu Roberta Kocha: Robi się "naprawdę ponuro"

Jak przekazał we wtorek Instytut Roberta Kocha, w Niemczech w ciągu ostatniej doby odnotowano 65 371 nowych zachorowań i jest to najwyższa liczba od początku pandemii. - W rzeczywistości jest jeszcze gorzej i robi się "naprawdę ponuro" - alarmuje szef instytutu monitorującego pandemię w Niemczech.

– Jeśli teraz nie podejmiemy środków zaradczych, będziemy mieli naprawdę bardzo złe święta Bożego Narodzenia – ostrzega Lothar Wieler, szef Instytutu Roberta Kocha (RKI). Instytut ten monitoruje sytuację pandemiczną w Niemczech i informuje codziennie o nowych przypadkach zakażenia koronawirusem. Od kilku tygodni ich liczba gwałtownie rośnie, a w rzeczywistości może być znacznie wyższa niż oficjalne dane. Wieler wyraźnie zaznacza, że nie wszystkie nowe przypadki są rejestrowane. – Coraz częściej zaniżane są prawdziwe liczby – stwierdził.

Więcej informacji o koronawirusie na stronie głównej Gazeta.pl

Dzisiaj (18.11.2021) RKI podaje, że w ciągu ostatniej doby odnotowano 65 371 nowych zachorowań – to najwyższa od początku pandemii liczba. W związku z COVID-19 zmarły 264 osoby. Siedmiodniowa zachorowalność, liczona na 100 tys. mieszkańców, wyniosła 336,9 – pobijając wszystkie dotychczasowe rekordy. Ale za tymi infekcjami, które są teraz dziennie rejestrowane, „kryje się co najmniej dwa lub trzy razy więcej" – alarmuje szef RKI.

Ostatnio zmarło 0,8 procent zarażonych. Tak więc z nowo zarażonych dzisiaj w ciągu najbliższych tygodni umrze ponad 400 osób – wnioskuje Wieler. – W tej sprawie nie da się już nic więcej zrobić. 

Zobacz wideo Kwiatkowski o projekcie ustawy kontroli szczepień przez pracodawców

„Blisko punktu, do którego nigdy nie chcieliśmy dojść"

Liczba krytycznie chorych pacjentów na COVID-19 rośnie – powiedział Wieler. I w niektórych miejscach dla ludzi z udarem i innych krytycznie chorych pacjentów trzeba przez dwie godziny szukać wolnego łóżka na intensywnej terapii. – Już teraz we wszystkich krajach związkowych opieka (zdrowotna) nie jest odpowiednia – przyznał. Ta sytuacja będzie się tylko pogarszać. – Prognozy są naprawdę ponure – alarmował szef RKI.

Na alarm bije również premier Nadrenii Północnej-Westfalii Hendrik Wuest, który przewodniczy konferencji szefów rządów 16 niemieckich krajów związkowych. „Jesteśmy w tej pandemii tak blisko punktu, do którego nigdy nie chcieliśmy dojść, a mianowicie, że szpitale muszą decydować, kogo leczyć" – powiedział polityk CDU w programie telewizji ARD „Tagesthemen".

Wojciech AndrusiewiczSkąd bardzo duża liczba zgonów w środę? Rzecznik Ministerstwa Zdrowia wyjaśnia

„Nie ma powodów do paniki"

Mniej dramatycznie reaguje Andreas Gassen, szef Związku Lekarzy Ustawowego Ubezpieczenia Zdrowotnego. „Sytuacja jest trudna, ale nie ma powodu do paniki" – powiedział mediom sieci RND. Szpitale, podobnie jak gabinety lekarskie, od miesięcy znajdują się pod silną presją. Liczby zajętych łóżek szpitalnych są nadal niższe niż w szczytowym okresie trzeciej fali pandemii koronawirusa. „Wciąż jeszcze są wystarczające rezerwy" – powiedział Gassen.

(AFP, DPA, RTR/dom)

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle

 
Więcej o: