Rezygnację członkowie rady złożyli w piątek 14 stycznia. W oświadczeniu części członków Rady Medycznej do spraw COVID-19 napisano między innymi, że decyzja zapadła z uwagi na "brak wpływu rekomendacji na realne działania" i "wyczerpanie się dotychczasowej współpracy".
Prof. Konstanty Szułdrzyński skomentował dla Fakt.pl grupową rezygnację lekarzy z Rady Medycznej:
Nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego, po prostu to, co mieliśmy powiedzieć, to powiedzieliśmy. To już do niczego nie służyło, a utrzymywanie fikcji nie miało sensu. Można powiedzieć, że formuła się wyczerpała
Więcej informacji z kraju na stronie głównej Gazeta.pl
Sprawę anonimowo skomentował również inny ekspert, który odszedł z Rady.
Nie zgadzamy się, by traktowano nas jak dzieci. Niech sobie politycy radzą sami
- powiedział.
Rada przed rezygnacją przyjęła jeszcze stanowisko ws. zwiększenia odsetka zaszczepionych, zwłaszcza wśród osób powyżej 60. roku życia i rekomendowała pilne przyjęcie trzeciej dawki. Prof. Szułdrzyński podkreślił, że nie różniło się ono niczym od tego, co przedstawiciele Rady Medycznej mówili od miesięcy.
Pod rezygnacją podpisało się trzynaścioro byłych już doradców premiera: prof. Robert Flisiak, prof. Magdalena Marczyńska, prof. Agnieszka Mastalerz-Migas, prof. Radosław Owczuk, prof. Iwona Paradowska, prof. Miłosz Parczewski, prof. Małgorzata Pawłowska, prof. Anna Piekarska, prof. Krzysztof Pyrć, prof. Krzysztof Simom, prof. Konstanty Szułdrzyński, prof. Krzysztof Tomasiewicz i prof. Jacek Wysocki.
W radzie pozostali: główny doradca rządu prof. Andrzej Horban oraz prof. Tomasz Lasku, dr Artur Zaczyński i prof. Piotr Czauderna.