Konferencja NIK ws. cyberataków na NIK. Anonimowy ekspert o Pegasusie: Zyskujemy coraz więcej wiedzy

- Dochodzenie ws. Pegasusa jest bardzo skomplikowanym procesem. Należy pamiętać, że jest to oprogramowanie specjalistyczne, rozwijane w tajemnicy. Nie wszystkie jego aspekty techniczne są znane - mówił podczas konferencji prasowej NIK anonimowy ekspert. W ten sposób nawiązał do fali cyberataków na Izbę.

W poniedziałek ok. godz. 13 rozpoczęła się konferencja prasowa Najwyższej Izby Kontroli, która dotyczyła tysięcy prób włamań m.in. na telefony pracowników NIK. Media po raz pierwszy pisały o tej sprawie w piątek 4 lutego. Według wstępnych ustaleń "działania nieuprawnione" odnotowano w ponad 500 urządzeniach.

13.05.2021 Warszawa, Najwyższa Izba Kontroli. Prezes NIK Marian Banaś podczas konferencji prasowej prezentuje raport Izby ws. wyborów kopertowychTo może być polskie Watergate. Czy rząd użył Pegasusa do inwigilacji NIK-u?

Anonimowy ekspert o Pegasusie: Zyskujemy coraz więcej wiedzy

Cyberataki na NIK skomentował ekspert zewnętrzny, który wypowiedział się anonimowo ze względów bezpieczeństwa. Tłumaczył, jak działają licencje na Pegasusa.

- Licencja nie ogranicza sumarycznej liczby zaatakowanych urządzeń, jedynie ogranicza równoczesne inwigilowanie ich określonej liczby - powiedział. Ekspert podkreślił, że "dochodzenie ws. Pegasusa jest bardzo skomplikowanym procesem. Należy pamiętać, że jest to oprogramowanie specjalistyczne, rozwijane w tajemnicy. Nie wszystkie jego aspekty techniczne są znane".

Pegasus - więcej informacji na temat programu szpiegowskiego znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

- Działania programu szpiegującego nie są niewidzialne, pozostawiają po sobie ślady. Możemy je znaleźć nie tylko na urządzeniu zainfekowanym, ale też w sieci, w której znajdowała się infrastruktura, będąca częścią systemu do inwigilacji - dodał ekspert. Zapewnił jednak, że dzięki pracy analityków z całego świata "zyskujemy coraz więcej wiedzy i możemy wykorzystać te informacje jako początek i źródło poszlak, by podejrzewać aktualną czy historyczną infekcję takim oprogramowaniem".

- Ostatecznie infekcja powinna zostać też potwierdzona niezależnie i w przypadku takiego podejrzenia będą one wysyłane do niezależnych ekspertów z Citizen Lab - podsumował.

Więcej o konferencji prasowej NIK ws. cyberataków przeczytasz w naszej relacji na żywo:

Szef NIK Marian BanaśDoniesienia o fali cyberataków w NIK. Izba przedstawia szczegóły [NA ŻYWO]

Cyberataki na pracowników NIK. "Afera na niespotykaną dotąd skalę"

Urządzenia pracowników Najwyższej Izby Kontroli zostały zaatakowane systemem Pegasus ponad 6 tys. razy, a setki zostało zainfekowanych - wynika z nieoficjalnych ustaleń RMF FM. Rozgłośnia podała, że największe wzmożenie ataków miało miejsce dwa razy, gdy NIK zapowiedział kontrolę głosowania kopertowego i po zakończeniu prac nad raportem z kontroli Funduszu Sprawiedliwości. Gazeta.pl w swoich źródłach w NIK potwierdziła, że tamtejszy zespół ds. cyberbezpieczeństwa faktycznie wykrył ataki szpiegujące na bezprecedensową skalę.

Do sprawy odniosła się w Porannej rozmowie Gazeta.pl Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. - Jeżeli te doniesienia się potwierdzą, to będziemy mieli do czynienia z aferą na niespotykaną dotąd skalę, atakiem na jedną z najważniejszych instytucji państwa. NIK to instytucja, której podstawowym zadaniem jest kontrola i patrzenie na ręce władzy - powiedziała posłanka. - Jeżeli okaże się, że ci kontrolerzy byli inwigilowani, to jest to działanie wrogie państwu polskiemu - dodała.

Zobacz wideo Kontrolerzy NIK inwigilowani Pegasusem? Dziemianowicz-Bąk: To jest działanie paramafijne
Więcej o: