Nowy plan Marshalla dla Ukrainy. Rosyjscy oligarchowie mogą się "dołożyć". Potrzebna pomoc jak dla Mali

- Ukrainie będzie potrzebny nowy plan Marshalla - mówił we wtorek brytyjski premier Boris Johnson po spotkaniu z liderami Grupy Wyszehradzkiej w Londynie. Wcześniej premier Polski Mateusz Morawiecki zaproponował uruchomienie pakietu inwestycyjnego w wysokości 100 mld euro dla Ukrainy. Eksperci z Polskiego Instytutu Ekonomicznego wyliczają, że skala wsparcia powinna znacznie przewyższyć to, co Ukraina otrzymała po aneksji Krymu.
Russia Ukraine War
Fot. Oleksandr Ratushniak / AP Photo
Była zgoda co do tego, że już teraz trzeba pokazać obywatelom Ukrainy, że cokolwiek stanie się, gdy odtworzona zostanie Ukraina wolna i suwerenna, odbudujemy ją. Będziemy mieli nowy plan Marshalla", który w tym pomoże

- mówił we wtorek 8 marca premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson po spotkaniu z liderami Grupy Wyszehradzkiej (tj. Polski, Czech, Węgier i Słowacji). Plan Marshalla był sposobem na odbudowanie Europy po II wojnie światowej. Sprawił, że dzięki amerykańskim pieniądzom na inwestycje Zachód naszego kontynentu podźwignął się z ruin.

Jak informował "Financial Times", szczegóły planu odbudowy Ukrainy są obecnie na bardzo wczesnym etapie. Co ciekawe, według doniesień gazety jednym z proponowanych sposobów na pozyskanie pieniędzy jest przejęcie i sprzedaż londyńskich nieruchomości rosyjskich oligarchów, powiązanych z Władimirem Putinem. Oczywiście takie rozwiązanie miałoby raczej znaczenie symboliczne, nie stanowiłoby znaczącego źródła środków. 

W zeszłym tygodniu premier Polski Mateusz Morawiecki zaapelował o stworzenie planu odbudowy dla Ukrainy, opiewającego na 100 mld euro. Mógłby on być finansowany m.in. przez Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju czy Europejski Bank Inwestycyjny.

Z kolei prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski radził Rosjanom, aby nauczyli się słowa "reparacje". 

Zobacz wideo O czym powinniśmy pamiętać, pomagając uchodźcom? Ekspertka wyjaśnia

Co do tego, że po ustaniu walk Ukraina będzie potrzebowała wsparcia światowej społeczności dla odbudowy gospodarki, nie mają wątpliwości eksperci z Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Jak wyliczają, w pomoc powinny zaangażować się m.in. Bank Światowy, Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) czy Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW).

W ostatnich latach organizacje te udzieliły powojennej pomocy Irakowi oraz Mali. Jak wyliczają ekonomiści z PIE, łączne wsparcie tych instytucji przekazane Irakowi i Mali po konfliktach militarnych wyniosło kolejno ok. 5 i 23 proc. powojennego PKB tych państw.

W Iraku wydatki służyły realizacji projektów rozwojowych - dotacje i pożyczki przeznaczono na wsparcie społeczne dla rodzin, rozbudowę sieci elektroenergetycznej oraz dostawę wody.

PIE przypomina, że instytucje międzynarodowe pomagały również Ukrainie po aneksji Krymu. W latach 2014-2017 Bank Światowy oraz OECD przekazały dotacje i pożyczki o wartości odpowiednio 5 i 4 mld dolarów, co stanowiło łącznie 8 proc. PKB Ukrainy. Kolejne 9 mln dolarów w formie pożyczek przekazał Międzynarodowy Fundusz Walutowy.

Teraz, z uwagi na bezprecedensową skalę strat wywołanych rosyjską inwazją, dotacje i pożyczki będą na pewno znacząco wyższe.

Już obecnie Bank Światowy zadeklarował przygotowanie pakietu wsparcia dla Ukrainy o wartości 3 mld dolarów

- komentują eksperci z PIE.

***

Trwa rosyjska wojna przeciwko Ukrainie. Są informacje o zniszczonych domach, rannych i zabitych. Potrzeby rosną z godziny na godzinę. Dlatego Gazeta.pl łączy sił z Fundacją Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM), by wesprzeć niesienie pomocy humanitarnej Ukrainkom i Ukraińcom. Każdy może przyłączyć się do zbiórki, wpłacając za pośrednictwem Facebooka lub strony pcpm.org.pl/ukraina. Więcej informacji w artykule. 

Więcej o: