Rząd obniża PIT z 17 do 12 proc. "Zmiany będą korzystne dla wszystkich". Oto jak bardzo [WYLICZENIA]

Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział na czwartkowej konferencji prasowej m.in. obniżkę niższej stawki podatku PIT z 17 do 12 proc. Zmiana ma wejść w życie od 1 lipca br. Co oznacza dla podatników? Eksperci już przygotowali wyliczenia. Nie tylko rząd, ale także oni zauważają, że na zmianach nikt nie powinien stracić.

W czwartek premier Mateusz Morawiecki i wiceminister finansów Artur Soboń zaprezentowali zręby reformy podatkowej. Jak ognia unikali mówienia, że oto mamy do czynienia z poprawkami do koślawego Polskiego Ładu. Nowe rozwiązania przedstawiali jako odpowiedź na konsekwencje wojny w Ukrainie dla finansów polskich rodzin.

Jak zwał tak zwał. Rząd chce m.in. obniżyć dolną stawkę podatku PIT z 17 do 12 procent. Wyższa nadal ma wynosić 32 proc. i obowiązywać od dochodów powyżej 120 tys. zł rocznie. Rząd zamierza zrezygnować z ulgi dla klasy średniej, nie wycofuje się natomiast z kwoty wolnej 30 tys. zł dla wszystkich. Zaproponowano też wyłączenie składki na ubezpieczenie zdrowotne z podstawy opodatkowania dla osób na podatku liniowym, ryczałcie i karcie podatkowej czy zniesienie ograniczeń dla samotnych rodziców rozliczających się z dzieckiem.

Najważniejsze zmiany podatkowe mają wejść w życie od 1 lipca br. To ważne - w części źródeł (w tym w tweetach publikowanych poniżej) można znaleźć informację, że zmiany wchodzą w życie od 2023 r., ale będą obowiązywać wstecz od 1 lipca 2022 r. To nie do końca prawda. Owszem, reforma jest duża i część zmian wejdzie w życie od 2023 roku (ba, niektóre nawet od 2024 r.), ale te najważniejsze - w tym m.in. obniżka stawki PIT z 17 do 12 proc. - według planów rządu mają obowiązywać już od drugiego połowy 2022 r.

Konferencja dotycząca zmian w podatkachMorawiecki ogłasza obniżenie podatków i koniec ulgi dla klasy średniej

"Zmiany korzystne dla wszystkich"

- Zmiany będą korzystne dla wszystkich - ocenia Małgorzata Samborska, doradca podatkowy i partner w Grant Thornton. De facto inaczej być nie powinno, bo zgodnie z prawem zmiany podatkowe wchodzące w życie w trakcie roku podatkowego nie mogą być negatywne dla żadnego podatnika.

Samborska prezentuje pierwsze wyliczenia skutków proponowanej reformy na wypłaty netto. Przykładowo, osoba z zarobkami 5 tys. zł brutto po zmianach otrzyma na rękę ponad 3738 zł. Dla porównania, w 2021 r. było to ok. 3613 zł, a przy Polskim Ładzie 3660 zł. Czyli takim osobom Polski Ład podniósł miesięczną pensję netto o ok. 47 zł, a nowe reguły podniosą ją o kolejnych ok. 78 zł. 

Przy wyższych zarobkach, np. rzędu 10 tys. zł brutto, wypłata netto będzie wyższa o ponad 200 zł, przy wynagrodzeniu 15 tys. zł brutto pensja na rękę wzrośnie o 100 zł (a w przypadku Polskiego Ładu przy takich kwotach już pojawiała się strata).

Obniżka stawki PIT z 17 do 12 proc. zrekompensuje brak skomplikowanej ulgi dla klasy średniej (przy założeniu, że działałaby ona tak, jak rząd sobie wymarzyć, a widać było, że nie do końca tak się dzieje). 

  • Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina

Mateusz MorawieckiPremier nie mówił o "Polskim Ładzie". Zmiany podatków tłumaczone wojną

Przedsiębiorcy też zyskają, a raczej... stracą mniej

Zapowiedziane zmiany podatkowe będą miały wpływ także na sytuację osób samozatrudnionych. Przykładowo, zgodnie z wyliczeniami Grant Thornton, przy dochodach miesięcznych rzędu 10 tys. zł brutto, osoba rozliczająca się podatkiem liniowym na rękę zarobi 6833 zł. To wciąż mniej niż w 2021 r., ale już "tylko" o niespełna 300 zł, a nie blisko 380 zł jak przy pierwotnych regułach Polskiego Ładu.

Więcej o: