Noblista krytycznie o podwyżkach stóp. "Zabijanie gospodarki nie rozwiąże problemu inflacji"

- Zabijanie gospodarki poprzez podnoszenie stóp procentowych nie rozwiąże problemu inflacji w żadnym czasie - powiedział amerykański ekonomista Joseph Stiglitz, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii w 2001 r. w rozmowie z Bloomberg Television podczas Forum Ekonomicznego w Davos.
Podnoszenie stóp procentowych nie rozwiąże problemu inflacji. Nie stworzy więcej pożywienia. Wręcz sprawi, że stanie się to trudniejsze, bo nie będziesz w stanie inwestować

- ocenił w rozmowie z Bloomberg Television amerykański ekonomista Joseph Stiglitz. To laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii w 2001 r., obecnie profesor na Uniwersytecie Columbia. 

W zamian Stiglitz sugerował interwencje wspierające podaż. 

Jedną z rzeczy, które chciał zrobić prezydent Biden, to poprawić system opieki nad dziećmi. To oznaczałoby więcej kobiet na rynku pracy, a to uwalnia jedno z ograniczeń - podaż pracowników

- wskazywał ekonomista. W dalszej części wypowiedzi wskazywał, że w przeszłości USA miały nadwyżki żywności. - Możemy to odzyskać - mówił Stiglitz. 

Możemy zrobić dużo więcej, niż robimy. Zabijanie gospodarki poprzez podnoszenie stóp procentowych nie rozwiąże problemu inflacji w żadnym czasie. Powinniśmy globalnie robić wszystko, co możemy, aby podnosić podaż. To bardziej pomoże w rozwiązaniu problemu niż wywoływanie kryzysu

- przekonywał noblista.

 
Zobacz wideo Jak możemy ochronić swoje pieniądze przed 12 proc. inflacją? Ekspert wyjaśnia

Wywiady Sroczyńskiego"Podnoszenie stóp nic nie da, poza ogoleniem klasy średniej"

  • Więcej o wojnie w Ukrainie przeczytaj na stronie głównej Gazeta.pl

Stopy w USA idą w górę

Stopy procentowe w USA - podobnie jak w Polsce - są obecnie podnoszone przez tamtejszy bank centralny Fed. Rezerwa Federalna zaordynowała w ostatnich miesiącach dwie podwyżki, w tym na początku maja aż o 50 punktów bazowych. Był to najmocniejszy ruch w górę od 22 lat. Główna stopa znalazła się  w przedziale 0,75-1,0 proc. Szef Fed, Jerome Powell, zapowiedział jednocześnie kolejne podwyżki stóp.

Inflacja w USA jest na najwyższych poziomach od 1981 r. W kwietniu wyniosła 8,3 proc. rok do roku i była tylko delikatnie niższa od rekordowej z marca (gdy sięgnęła 8,5 proc.).

  • Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina

2Polsko - Ukrainskie Forum Energetyczne w WarszawieInflacja 20 proc.? Sasin: Nie przewiduję. Musimy to przetrzymać

W Polsce też podwyżki stóp są odpowiedzią na inflację

Oczywiście Stiglitz odnosił się w swojej krytycznej ocenie podwyżek stóp głównie do sytuacji w USA, niemniej z dość podobnymi problemami zmaga się także wiele innych krajów, w tym Polska. 

W kwietniu inflacja rok do roku wyniosła w Polsce 12,4 proc. i była najwyższa od 1998 r. Ba, warto zwrócić uwagę, że gdyby nie tarcze antyinflacyjne, wyniosłaby ona zapewne ok. 14-14,5 proc. (bazując na szacunkach Ministerstwa Finansów i NBP).

Reakcją na wzrost inflacji są podwyżki stóp przez Radę Polityki Pieniężnej. Od października 2021 r. są one ordynowane na każdym kolejnym posiedzeniu, łącznie w tym czasie główna stopa NBP została podniesiona z 0,10 proc. do 5,25 proc. Wiadomo, że cykl podwyżek będzie w najbliższych miesiącach kontynuowany.

Podwyżki stóp mają hamować popyt w gospodarce. W ten sposób inflacja ma zostać zatrzymana, choć kosztem spowolnienia gospodarczego, a być może wręcz recesji.

Z drugiej strony, rzeczywiście inflację podbijają między innymi (choć nie tylko) szoki podażowe - związane np. z cenami paliw, energii i żywności (to m.in. skutki wojny w Ukrainie, wcześniej szantażu energetycznego Putina) oraz zaburzeniami w łańcuchach dostaw (to z kolei efekt m.in. drakońskiej polityki covidowej Chin, która paraliżuje wielkie fabryki i porty, np. w Szanghaju).

Z tego punktu widzenia ograniczanie popytu w gospodarce podwyżkami stóp niewiele pomoże. Prezes NBP Adam Glapiński kilkukrotnie tłumaczył jednak, że choć polityka pieniężna nie ma wpływu na te czynniki, to jednak podwyżki stóp mają uchronić przed sytuacją, w której wysoka inflacja "utrwali w nawykach, oczekiwaniach, może nawet jakichś efektach drugiej rundy".

Więcej o: