Inflacja w lipcu wyniosła 15,6 proc. rok do roku. To oznacza, że tempo wzrostu cen wybiło kolejny rekord XXI wieku i jest najwyższe od ponad 25 lat. Ekonomiści alarmują, że to nie koniec, a Polacy są zmuszeni coraz bardziej zaciskać pasa. To widać też w sondażach.
60 proc. Polaków ogranicza swoje wydatki - wynika z cyklicznego raportu "Bieżące nastroje konsumenckie. Na czym Polacy oszczędzają?" UCE Research i Grupy Blix. Oszczędności na zakupach nie deklaruje tylko 26,3 proc. badanych, nieco ponad 5 proc. nie zwraca na to uwagi.
Więcej informacji z kraju na stronie głównej Gazeta.pl
Sondaż telefoniczny Kantaru z 17-18 sierpnia dla TVN24 i Faktów pokazuje podobne wyniki. 74 proc. badanych odpowiedziało, że musiało ograniczyć swoje wydatki w związku z rosnącymi cenami. 25 proc. nie musiało tego robić, a 1 proc. twierdzi, że trudno powiedzieć.
Podczas badania spytano również Polaków o to, jak oceniają działania rządu w walce z drożyzną. 51 proc. odpowiedziało, że "zdecydowanie źle", a kolejne 24 proc. "raczej źle". Dobrze władze w tym aspekcie ocenia 21 proc. respondentów, z czego 7 proc. wskazało na odpowiedź "zdecydowanie dobrze", a 14 proc. "raczej dobrze". Co 20 osoba odrzekła, że trudno powiedzieć.
Dla porównania jeszcze w trzecim kwartale 2021 r. badanie wykazywało przewagę osób nieoszczędzających na zakupach nad tymi, którzy tną wydatki (45,5 proc. vs. 40,9 proc.). Słowem, przez rok odsetek osób deklarujących oszczędności wzrósł o połowę według UCE Research. Porównując to jednak z wynikami sondażu Kantaru to już niemal dwukrotny wzrost.
Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina.