Afera GetBack. Cały czas napływają kolejne zgłoszenia. Wierzyciele chcą 1 mld zł

- Złożyłem wniosek o zmianę układu i odebranie spółce zarządu własnego, ponieważ sposób sprawowania zarządu GetBack, ze względu na obecną strukturę kapitałową i osobową nie daje gwarancji pełnego wykonania planu restrukturyzacyjnego - mówił Syndyk IdeaBanku we wtorek.
Zobacz wideo Kotecki: Nie oczekujmy zbyt gwałtownego ożywienia w gospodarce

Syndyk IdeaBanku Marcin Kubiczek we wtorek zorganizował konferencję prasową. Ogłosił swoje stanowisko w sprawie wykonywania układu ze spółką GetBack (obecnie działa pod nazwą Capitea). O spółce, zdaniem syndyka, ma decydować zarządca wybrany przez wierzycieli. 

Poinformował też o złożeniu wniosku do prokuratury. Jego zdaniem mogło dojść do nieprawidłowości w procesie restrukturyzacji GetBack. Syndyk wysuwa też oskarżenia związane z korupcją gospodarczą

- Mogło dojść do przestępstwa korupcji gospodarczej

- stwierdził Syndyk.

Leszek CzarneckiAfera GetBack. Sąd podtrzymał decyzję o zajęciu majątku Czarneckiego

Syndyk IdeaBanku: Cały czas napływają kolejne zgłoszenia. Jest szansa na odzyskanie środków

Jego zdaniem w kwestii banku mogło dojść do nieprawidłowości. - W trakcie restrukturyzacji nikt nie badał czy są podstawy do dochodzenia odszkodowania wobec wszystkich, a nie tylko niektórych członków organów korporacyjnych GetBack, w tym członków rady nadzorczej - oświadczył.

Syndyk przedstawił też skalę roszczeń, jakie pod adresem spółki kierują potencjalni poszkodowani. - W całej sprawie dotyczącej Idea Banku poszkodowanych (wierzycieli) na obecną chwilę jest ponad osiemset osób, ich roszczenia opiewają na ponad 640 mln zł. Cały czas napływają kolejne zgłoszenia. Spodziewam się, że kwota ta przekroczy wkrótce 1 mld zł - zakomunikował także.

Jak informuje "Puls Biznesu" "nadzorujący likwidację IdeaBanku Marcin Kubiczek dostrzega możliwość odzyskania dla wierzycieli większych pieniędzy, m.in. z Abris". Zdaniem ekonomicznego dziennika, jeśli sąd przychyli się do wniosku Syndyka, szansę części poszkodowanych na odzyskanie pieniędzy wzrosną. 

Marcin Kubiczek jest syndykiem masy upadłości Idea Banku od lipca 2022 roku.

Afera GetBack. O co w niej chodzi?

GetBack była największą spółką specjalizującą się w windykacji. Jej upadek był nieoczekiwany i bolesny dla wielu inwestorów, którzy, wedle szacunków śledczych, stracili łącznie ok. 2,5 mld zł. Afera GetBack jest więc znacznie większa od afery Amber Gold. Straty poniesione przez tych, którzy uwierzyli w inwestycje w złoto, sięgnęły bowiem 800 mln zł. Tymczasem rządy PiS robiły naprawdę wiele - m.in. poprzez powołanie komisji śledczej - by Amber Gold "przykleić" do Donalda Tuska.

Historia spółki sięga roku 2012. Jej właścicielem był na początku Getin Holding, którego założycielem i liderem jest Leszek Czarnecki. Firma najbardziej aktywna na rynku była w roku 2016. A więc już za rządów PiS. W 2017 roku firma otrzymała nagrodę od Giełdy Papierów Wartościowych. W roku 2018 ówczesne kierownictwo spółki próbowało przekonać premiera Mateusza Morawieckiego do zaangażowania w ratowanie upadającego już wówczas biznesu. Wcześniej media donosiły o tym, że GetBack był wśród sponsorów imprez, na których premier i inni przedstawiciele obozu władzy otrzymywali nagrody od niektórych mediów.

GetBack zajmowała się windykacją i skupem długów. W latach 2014-2017 jej zobowiązania, wynikające m.in. ze sprzedaży własnych obligacji, wzrosły z 223,9 mln zł do prawie trzech miliardów zł.

Więcej o: