4,28 zł - tyle w czwartek (stan na 12:50) kosztuje dolar amerykański. W środowy wieczór, bezpośrednio po decyzji Fed ws stóp procentowych i późniejszej konferencji szefa amerykańskiego banku centralnego Jerome'a Powella, kurs dolara spadł nawet do 4,27 zł.
Dolar kosztuje mniej niż 4,30 zł po raz pierwszy od czerwca 2022 r. W międzyczasie, na początku października ub.r., kurs dochodził już nawet w pobliże 5 zł. W drugiej połowie stycznia był względnie stabilny - w granicach 4,31-4,38 zł - ale na poziomy poniżej 4,30 zł pchnęły go nastroje inwestorów po decyzji i konferencji Fed.
Dolar osłabił się także - a w zasadzie przede wszystkim, bo to właśnie dlatego tanieje także wobec złotego - względem euro. Kurs EUR/USD dotarł do poziomu 1,10, najwyższego od marca 2022 roku. Dla porównania jesienią ub.r. euro kosztowało ok. 0,96 dolara i było najsłabsze wobec dolara od 20 lat.
W środę 1 lutego bank centralny USA zdecydował o kolejnej podwyżce stóp procentowych. Główna stawka wzrosła o 25 punktów bazowych, do przedziału 4,5-4,75 proc. Była to spodziewana decyzja. Ważniejsze dla inwestorów było to, co później mówił szef Fed Jerome Powell.
Powell na konferencji prasowej nie brzmiał dość jastrzębio. Mówił co prawda o tym, że należy dalej podnosić stopy procentowe, ale tempo tych podwyżek powinno być już wolniejsze. Ze względu jednak na to, że padało co chwilę słowo "dezinflacja", czyli spadek inflacji, to rynek przyjął za pewnik, że Fed już swoją robotę zrobił. Oznacza to, że jeśli tempo wzrostu cen będzie nadal spowalniać, to Fed zdecyduje się, zdaniem rynku, na obniżki stóp procentowych pod koniec tego roku
- komentuje Daniel Kostecki analityk rynków finansowych z CMC Markets Polska, cytowany przez agencję ISBNews. Przypomnijmy, że Fed, choć dalej podnosi stopy procentowe, to zwolnił już tempo działania. W listopadzie 2022 r. przeprowadził ostatnią z czterech podwyżek aż o 75 punktów bazowych, w grudniu podniósł stopy o 50 pb., teraz "tylko" o 25 pb.
Kluczowe dla kursu dolara oraz złotego będzie to, co jeszcze w czwartek zrobi (i zakomunikuje) Europejski Bank Centralny. Swoją decyzję ws. stóp procentowych ogłosi już o 14:15. Ekonomiści spodziewają się podwyżki o 50 punktów bazowych, do 3 proc. w przypadku stopy refinansowej i 2,5 proc. w przypadku depozytowej. Uważają także, że z kolei prezeska EBC Christine Lagarde będzie uderzała w silnie jastrzębie tony, tym samym jeszcze umacniając euro (i pewnie złotego) wobec dolara.