USA ogłosiły nowe sankcje na Rosję. Dostanie się bankom, ma ucierpieć też produkcja półprzewodników

Stany Zjednoczone ogłosiły kolejny pakiet sankcji dla Rosji. Sankcje mają uderzyć w rosyjską gospodarkę, ale też ograniczyć dostęp do wrażliwych technologii.
USA nakładają kolejne sankcje na Rosję, zdjęcie ilustracyjne
Fot. Evan Vucci / AP Photo

Równo rok po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę Stany Zjednoczone ogłosiły kolejny pakiet sankcji. Ponadto zapowiedziano pakiet wsparcia militarnego dla Ukraińców, który wyniesie 2 mld dolarów - podaje Reuters. W jego skład nie będą jednak wliczane samoloty F-16, o które poprosiła Ukraina. 

Zobacz wideo Niespodziewana wizyta Joe Bidena w Kijowie. Prezydent USA spotkał się z prezydentem Zełenskim

USA dołączają do sankcji razem z G7

Stany Zjednoczone wprowadzają nowe sankcje z grupą G7, z której przedstawicielami Joe Biden spotkał się w piątek 24 lutego. Restrykcje obejmą 200 osób i jednostek oraz tuzin rosyjskich instytucji finansowych.

Nowy pakiet sankcyjny jest wycelowany w sojuszników Rosji z Europy, Azji i Bliskiego Wschodu, którzy wspierają inwazję na Ukrainę. Mają uderzyć w osoby powiązane z rosyjskim przemysłem technologicznym i zbrojeniowym. 

Więcej informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl 

Joe Biden podpisał również podniesienie opłat celnych na rosyjskie produkty. Dotyczy to ponad 100 rodzajów metali, minerałów i chemikaliów, które są warte dla Rosji 2,8 mld dol. 

Amerykański rząd planuje też przeprowadzić kilka kontroli towarów w 90 rosyjskich lub powiązanych z Rosją firmach. Wliczają się w to chińskie przedsiębiorstwa przez wzgląd na niedołączenie ich kraju do sankcji, które uderzały w sektor zbrojeniowy Rosji. Ponadto zakazane będzie kupowanie produktów od tych firm - chodzi np. o półprzewodniki, niezależnie od tego, czy zostały wyprodukowane w USA, czy za granicą. 

Rząd USA ma też pracować nad dopracowaniem sankcji dot. maszynerii przemysłowej, towarów luksusowych i innych rzeczy. Trwają również konsultacje w związku z ewentualnym wprowadzeniem przepisów, które zapobiegną korzystaniu z części do irańskich dronów na polu bitwy w Ukrainie. 

Unia Europejska pracuje nad 10. pakietem sankcji

Tymczasem w Europie trwa impas w negocjacjach nad dziesiątym pakietem unijnych sankcji wobec Rosji. Chodzi o import syntetycznego kauczuku z Rosji. To jest obecnie najbardziej kontrowersyjna kwestia. Polska najpierw zażądała całkowitego wstrzymania importu kauczuku z Rosji, ale Włochy i Niemcy zaprotestowały, a Komisja Europejska zaproponowała wprowadzenie wyjątku i dopuszczenie kontyngentu w wysokości 560 tysięcy ton.

Polska podkreśla, że to znacznie więcej, niż Unia do tej pory importowała rocznie z Rosji. Teraz Warszawa wysłała propozycję kompromisową, którą widziała brukselska korespondentka Polskiego Radia, Beata Płomecka. Zakłada ona 3-miesięczny okres przejściowy na wprowadzenie ograniczeń, później stopniowe redukcje i pełne embargo od połowy 2024 roku.

Teraz piłka jest po stronie Włoch i Niemiec - skomentował jeden z polskich dyplomatów. Dziś po 10-tej ambasadorowie unijnych krajów wznowili negocjacje nad dziesiątym pakietem sankcji wobec Rosji. Plan był taki, by przyjąć go w pierwszą rocznicę napaści Rosji na Ukrainę, która przypada na piątek 24 lutego. Jeśli negocjacje w sprawie kauczuku zakończą się pomyślnie i szybko, to jest szansa, by sankcje weszły jeszcze do końca dnia w piątek.

Więcej o: