Aktualizacja: Po publikacji tekstu sprostowanie do niżej przytoczonej historii wysłał Polski Fundusz Rozwoju. Czytelnik został początkowo błędnie przypisany do programu "Mieszkanie plus", korzysta on natomiast z Funduszu Mieszkań na Wynajem prowadzonego przez PFR.
Fundusz Mieszkań na Wynajem oraz Fundusz Mieszkań dla Rozwoju to rządowe programy mieszkaniowe. Różnica polega na tym, że pierwszy z nich polega na wynajmowaniu mieszkania od państwa, natomiast drugi umożliwia wynajem oraz późniejsze przejęcie mieszkania na własność. Operatorem systemów mieszkaniowych jest spółka PFR Nieruchomości. Okazuje się jednak, że stałe podwyżki przerastają najemców.
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.
Pan Marek, mieszkaniec Poznania od czterech lat wynajmuje mieszkanie na podstawie umowy, którą podpisał z Funduszem Mieszkań na Wynajem. Mężczyzna przyznaje, że nie stać go na kredyt, choć jego zarobki są na poziomie średniej krajowej. "Mam 25 lat i nagle znalazłem się w bardzo trudnej sytuacji" - napisał do redakcji Business Insider. Z rachunków, które czytelnik przekazał dziennikarzom portalu, wynika, że do stycznia 2023 roku koszty były korzystne, biorąc pod uwagę atrakcyjną lokalizację. Za dwupokojowe mieszkanie, które nie było umeblowane, niedaleko centrum miasta płacił: 1489 zł 5 gr za czynsz, 331 zł 7 gr za opłatę eksploatacyjną, 52 zł 55 gr za komórkę lokatorską oraz 168 zł 15 gr za miejsce postojowe. Dochodziły do tego jeszcze opłaty za media, wodę, prąd, ogrzewanie oraz ścieki - ponad 300 zł.
Od lutego stawki miały wzrosnąć o 14,4 proc., czyli o wskaźnik inflacji. Pan Marek zapłacił więc w lutym blisko 300 zł więcej. Problem polega na tym, że mężczyzna podczas korzystania z programu musi podpisywać umowę raz w roku lub co dwa lata. 18 marca umowa pana Marka wygasa, jednak stawki, które mu zaoferowano w kolejnej umowie, są o wiele wyższe niż do tej pory. Czynsz wzrośnie o 700 zł, jeśli najemca zdecyduje się na dwuletnią umowę, w przypadku rocznej kwota będzie jeszcze wyższa. - W styczniu 2023 r. zapłaciłem 2 tys. 424 zł 7 gr za całość, natomiast w lutym już 2 tys. 790 zł 90 gr. Jeśli zdecydowałbym się na zostanie w lokalu i podpisanie kolejnej 24-miesięcznej umowy to miesięczny koszt najmu wzrośnie do ponad 3 tys. 500 zł - przekazuje mężczyzna, cytowany przez Business Insider. - Czy tak powinno działać państwowe przedsiębiorstwo w tym trudnym okresie mieszkaniowym? - zastanawia się pan Marek. W dwa miesiące kwota czynszu wzrosła więc o ponad 60 proc., ponieważ suma 1,5 tys. zamieniła się w 2,4 tys.
Jak informuje PFR Nieruchomości w przypadku nowych umów wzrost kosztów jest związany z dostosowaniem się do warunków rynkowych. W połowie lutego prezes PFR Paweł Borys zapowiedział, że czynsz zostanie zamrożony do 2025 roku. Jest jednak pewien szkopuł - dotyczy to jedynie najemców, którzy korzystają z Funduszu Mieszkań dla Rozwoju, a pan Marek jest członkiem Funduszu Mieszkań na Wynajem - nie skorzysta zatem z zamrożenia kwoty czynszu. "Zamrożenie czynszu najmu w inwestycjach Funduszu Mieszkań dla Rozwoju daje 3 tys. rodzin gwarancję niezmiennej stawki, niezależnej od wskaźnika inflacji do końca 2025 roku" - napisała spółka w oświadczeniu.