Spółka Johnson & Johnson jest gotowa zapłacić 8,9 miliarda dolarów w ramach sprawy dotyczącej tysięcy pozwów, w których zarzuca się, że talk zawarty w jej popularnym produkcie dla niemowląt przyczyniał się do zmian nowotworowych - informuje agencja Reutera. Decyzja jest konsekwencją wyroku sądu, który unieważnił budzącą kontrowersje upadłość spółki zależnej, na którą światowy gigant próbował zrzucić odpowiedzialność za wprowadzenie na rynek felernego produktu.
Jednocześnie Eric Haas, wiceprezes J&J podkreślił, że nie ma naukowych dowodów na faktyczną szkodliwość produktu firmy. Jednocześnie, jak informuje Reuters, kwota, którą uzgodniono w ramach ugody, jest znacząco wyższa od pierwotnie ustalonej. W 2021 roku spółka zgodziła się bowiem wypłacić 20 poszkodowanym kobietom ok. 2 mld dol.
Kobiety, które oskarżają firmę o wprowadzenie na rynek szkodliwego produktu, miały zachorować na nowotwór jajników. Jak przekazuje m.in NBC News, powodem miało być stosowanie proszku na bazie talku od Johnson & Johnson, który miał zawierać azbest. W 2020 roku firma odwołała się od wyroku w sądzie apelacyjnym, który zmniejszył rekompensatę do 2,1 mld dolarów i usunął z pozwu dwie kobiety (które wyprowadziły się z Missouri). Firma Johnson & Johnson raz jeszcze złożyła apelację - tym razem do Sądu Najwyższego.
Agencja Reutera przypomina z kolei swoje śledztwo z grudnia 2018 r. Według autorów, którzy je przeprowadzili, J&J miał wiedzieć o wynikach testów wskazujących, że jego talk mógł zawierać rakotwórczy azbest. Agencja twierdzi, że producent utrzymywał te informacje w tajemnicy przed opinią publiczną. Według J&J, Baby Powder i inne produkty z talkiem nie powodują raka ani nie zawierają azbestu i są bezpieczne w użyciu.
Studia Biznes i Zielonego Poranka możecie słuchać też w wersji audio w dużych serwisach streamingowych, np. tu: